Report bokukuro's Profile

Statistics

Anime Stats
Days: 79.5
Mean Score: 6.89
  • Total Entries323
  • Rewatched0
  • Episodes4,750
Anime History Last Anime Updates
Diamond no Ace
Diamond no Ace
Oct 11, 2015 7:02 AM
Watching 40/75 · Scored -
Usagi Drop Specials
Usagi Drop Specials
Sep 5, 2015 2:35 PM
Completed 4/4 · Scored 7
Hyouka: Motsubeki Mono wa
Hyouka: Motsubeki Mono wa
Sep 3, 2015 10:05 AM
Completed 1/1 · Scored 6
Manga Stats
Days: 18.5
Mean Score: 6.69
  • Total Entries319
  • Reread0
  • Chapters1,614
  • Volumes369
Manga History Last Manga Updates
Saezuru Tori wa Habatakanai
Saezuru Tori wa Habatakanai
Aug 31, 2015 4:26 PM
Reading 13/? · Scored -
Bokura no Negai
Bokura no Negai
Aug 31, 2015 4:21 PM
Reading 14/21 · Scored -
Rainy Days, Yesterday
Rainy Days, Yesterday
Aug 19, 2015 11:23 AM
Reading 1/? · Scored -

Favorites

All Comments (308) Comments

Would you like to post a comment? Please login or sign up first!
goshaime Aug 27, 2012 9:04 AM
haha let me see...
Soundless voice and proof of life - vocaloid (valshe's version)
Guilty Crown - Departures
Urban Zakapa - Just A Feeling
Ikimono Gakari - Sakura
Kaaro Aug 24, 2012 2:17 AM
O tak, taka nieznajomość powodu jest najgorsza, bo czy takie 'nie chce mi się' nim jest?
Przerwa z anime uległa zakończeniu, jako pierwsze po pół roku obejrzałam Another i to anime jakoś tak 'dało mi pałera' do oglądania innych serii. Co prawda nie tak masowo jak kiedyś, że potrafiłam obejrzeć kilka 12-odcinkowych tytułów dziennie ale jednak. Póki co na bieżąco nie oglądam nic więc ciężko mi wypowiedzieć się na temat jakiegokolwiek anime z tego sezonu, póki co nadrabiam poprzednie. Jestem po najnowszym sezonie Natsume, Brave 10 i obecnie w trakcie Fate/Zero 2.
Cieszy mnie, że czwarty Natsume jest dużo lepszy od poprzednich sezonów. Jak widać nawet coś tak cudownego może być coraz lepsze. Lubię tendencję wzrostową. Z niecierpliwością oczekuję piątego sezonu.
Jednak od mang nadal się nie uwolniłam, ostatnio wręcz zaczytuję się w przeróżnych tytułach spod znaku yaoi i shounen ai. Jakoś wcześniej mnie nie ciągnęło w ich kierunku, ale zmieniło się to za sprawą 'Puchi Puri'. To tak słodki i cudowny tytuł, że aż pociągnął za sobą kolejne i póki co nie potrafię się uwolnić od czytania.
Można więc powiedzieć, że odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: i tak, i nie.
Co do skradzionego serca to na liście obecnie jest, wspomniany już, Natsume i...Brave 10. Uwielbiam tytuły w klimacie ninja, samurajów i Japonii z 'dawnych czasów', gdzie akcja przeplatana jest niekiedy dobrą komedią czy romansem, a wszystko to ozdobione jest stadem cudownych bishów. I takie właśnie jest to anime. Zastanawiam się nawet czy nie dodać do ulubionych.
Teraz jak tylko się zakończą (cóż, ostatnio niezbyt ciągnie mnie do serii on-going) zabiorę się za kontynuację Yuru Yuri i Kuroko no Basket. Obie te serie bardzo mnie ciekawią. Jeśli chodzi o Kuroko to czytałam już trochę mangi i przyznam, że jest bardzo fajna dlatego też z niecierpliwością oczekuję ostatniego odcinka. :3

A jak tam z Twoimi seansami? Wpadł Ci jakiś ciekawy tytuł do serduszka, czy nic póki co? Może coś z nowego sezonu wartego obejrzenia?
Kaaro Jul 17, 2012 4:00 AM
Przede wszystkim: wybacz, że odpisuję dopiero teraz, ale ostatnio po prostu nie było czasu, ani chęci by wejść na MALa po coś więcej niż tylko 'odhaczyć kolejne przeczytane'.
Przerwa była, dość długa, ale jak widać wracam z nową siłą, choć jakoś... ciągle brak mi chęci do oglądania czegokolwiek. Cóż, odpoczynek, nawet od anime, też jest potrzebny. Jednak od pewnego czasu strasznie się zaczytuję w mangach, co jest dość niezwykłe, jak na mnie, bo zwykle preferowałam raczej oglądanie.

A cóż tam u Ciebie słuchać? :3
Shiro-cat Jun 17, 2012 6:27 AM
Hejooo, chciałam Cię tylko na wszelki wielki powiadomić, że i w tym roku czekają mnie te nieszczęsne terenówki i nie będzie mnie do 28 czerwca, ale jak co to możesz pisać na komórkę ;)
Shiro-cat May 12, 2012 7:52 AM

Cieszy mnie fakt, że mimo tak długiej przepaści czasowej pomiędzy naszymi wypowiedziami wciąż towarzyszą mi te same emocje, podczas czytania i odpisywania Tobie. Miło mi także, że również u Ciebie w tej kwestii się nie zmieniło, gdyż obawiałam się, że czas źle wpłynie na nasze dyskusje :)
O pisaniu smsów do Ciebie muszę się przyznać nie myślałam i nie dziwię Ci się, że czujesz się ograniczona przez nie, ponieważ czuję podobnie i nie do końca potrafię wyrazić się w ten sposób. Jakkolwiek wiele razy również myślałam sobie w pewnych momentach, co byś o danej kwestii czy serii pomyślała. Mam nadzieję, że nie będziesz miała niczemu przeciwko, gdybym ci czasem pospamowała 'znienacka', gdy coś wartego uwagi napotkam? Oczywiście w odwrotnej sytuacji pisz śmiało na MALu czy gdziekolwiek o nawet choćby nowej obsesji dotyczącego hmm choćby najnowszego odcinka Kimi to Boku ( widziałam na tumblrze, że spodobał Ci się bardzo odcinek o bliźniakach ) czy o innej serii, postaci etc.
Udało mi się także zauwazyć jak to wszystkie autorki należące do grupy CLAMP mają w swoim zwyczaju drażnić się w pewien sposób z fanami. Ileż to razy czytając Tsubasę miałam wrażenie, że doczekam się jakieś wspaniałej, nie należącej jedynie do podtekstów sceny między Kurogane, a Faiem, a kończyło się to jedynie na momentach, gdzie moje zbolałe serce ujrzało jedynie ich pełne symboliki spojrzenia ku sobie, nic więcej. Nie chciałabym Ci tu niczym zaspoilerować, jakkolwiek w przeciwieństwie do anime, bardziej byłam skłonna zauważyć chemię pomiędzy naszymi ulubieńcami w mandze, gdyż jak już wspomniałam pełna jest podtekstów, na pewno nie widocznych jedynie dla szukających ich fanów. Sama także, jak i Ty zastanawiałam się co same autorki myślą o ich relacji, czyż nie byłoby możliwe, że same należą do ich zwolenniczek i po prostu wolą zostawić to interpretacji czytelnikom, zamiast powiedzieć wprost? W wielu ich innych dziełach da się zauwazyć na pełne symboliki relacje, które wręcz stawały się canonem, mimo bazowania na podtekstach i nie mówienia niczego wprost. Już w samej Card Captor Sakura, brat głównej bohaterki jest związany ze swoim przyjacielem wręcz oficjalnie. Mam nadzieję, że po takich pozytywnych wrażeniach dzieł CLAMPa chętnie sięgniesz po dalsze, gdyż sama jestem wielką zwolenniczką mangi X, która mimo hiatusa wciąż wywołuje u mnie emocje, w tym przeuroczy Kamui, który i może również Tobie przypadł do gustu. Żeby Cię jeszcze bardziej zachęcić dodam, że ma bardzo interesujące relacje ze pewnymi dwoma panami, które nie mogę do końca ująć jako 'zwykła znajomość'. Sama pewnie zauważyłaś jak w OAVce były silne relacje Subaru i Kamuiego? Jakkolwiek trochę się one różnią w mandze X, więc nie nastawiaj się na za nadto wiele pomiędzy nimi, gdyż oavka mogła wywrzeć trochę inne wrażenie niż naprawdę było między nimi w mandze.
Nie wiedziałam nic o tym przykrym fakcie nowego związku Rena, gdyż nie sięgałam po żadne nowe dzieło z bohaterami z Shaman Kinga, ponieważ właśnie przeczuwałam, że autor w sequelu może posunąć się 'za daleko' w pewnych kwestiach i to już nie będzie to samo co w pierwszej serii. Czy może jednak się myle i klimat w mandze wciąż pozostał ten sam poza tym ujmijmy dobijającym wątkiem z Renem? Podobną sytuację trudno mi sobie przypomnieć, bym się spotkała, jeśli sobie przypomnę to powiadomię, chociaż nie chciałabym Ci też odbierać zabawy z daną serią... Chociaż dobrze, że powiedziałaś mi o tym przykrym fakcie w Shaman Kingu, gdyż przynajmniej teraz wiem, żeby omijać tą serię z daleka, aby przypadkiem nie natrafić w niej 'niemiłej' dla oczu sceny z Renem i jego ekhem małżonką. Jeśli chodzi o kwestię rozczarowania, w większości kwestiach odczuwałam to uczucie, gdy zamiast czegoś przykrego, nic w ogóle się nie stało, czyli choćby otwarte zakończenie czy wiele niedopowiedzeń, które niewiadomo jak odbierać. Przychodzi mi teraz na myśl pewna seria, o której tytule lepiej nie wspomnę, żeby Ci seansu nie psuć. Ogromne niezadowolenie wywarło u mnie w tejże serii to, iż mimo całego brzydko mówiąc fanservice'u w openingu czy wielu podtekstów mówiących, że coś dojdzie ( nie dosłownie ) między dwoma bohaterami ( dwoje wrogów, którzy wiele razy myślą o drugim ), gdy już się spotkali nie zdążyli nawet zamienić ze sobą choćby dłuższej rozmowy! Cały potencjał, który gromadziła w sobie przez cały okres trwania seria popsuł moment, gdy okazało się, że przedłużona konfrontacja pomiędzy dwoma moimi ulubieńcami, skończy się tak prędko. Jedynie pociesza mnie fakt, iż ich spotkanie przyniosło zarówno więcej czy mniej uczuć pomiędzy nimi niż mogłabym się spodziewać. Przepraszam, że mówię zagadkowo, jednak nie chcę Ci zaspoilerować, gdybyś jednak chciała poznać nazwę serii, o której tu mowa.
Nie martw się, nie ma nic złego w wypatrywaniu nowości, bo co to by było za życie, gdyby nie było na co wyczekiwać? o Tigh Rope słyszałam i czytałam. Autorka potrafi stworzyć ciekawe i nietypowe historie, gdzie towarzyszą wręcz emocje przy czytaniu, najbardziej spodobała mi się jej manga - Kirahoshi Dial, szkoda jedynie, że tak mało się w niej działo. Natomiast mangi JUNKO już mniej podchodzą pod mój gust od Natsume Isaku, gdyż nie zawsze kreacje bohaterów potrafią do mnie przemówić, jak np. w przypadku mangi Kimi Note. Manga Konbini-kun zaś o dziwo bardzo mi się spodobała. Nawiązując do mang, zauważyłam właśnie, że coraz bardziej wchłonęłaś się w czytanie, jacy jeszcze autorzy lub typ do Ciebie przemawiają, jeśli chodzi o gatunek BL? U mnie w ulubionych przeważają mangi, gdzie wątek romansowy między dwoma bohaterami, nie grają głównej roli, lecz oczywiście nie przeszkadza mi też fakt, gdy też jest to na głównym planie. Zauważyłam, że jeszcze nie miałaś okazji się zapoznać z mangą Watase Yuu - Sakura Gari. Autorka mimo, że słynie z shoujo stworzyła wspaniałą historię pełną głębi i przekazów dla czytelnika. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłam, ogromnie Ci polecam ten tytuł. Acid Town widzę, że zaczęłaś, mam nadzieję, że nie jest w zakładce on-hold, dlatego, że nie przypadł Ci do gustu. Mnie przeogromnie zauroczyła ta manga, mimo poważnej i trudnej fabuły, która wciąż nie łączy się całość i nie jest dla nas jasna. Może naraże Ci się tym, ale najbardziej ciekawi mnie jak rozwinie się znajomość pomiędzy Yukio, a Hyodo, jakkolwiek przyjaźń między Tetsushim, a Yukio także należy do intrygujących, lecz w pierwszym z wymienionych wciąż mi brakuje pewnej cechy, żeby do mnie przemówił. Jak to wygląda u Ciebie? Zdążyło już Cię coś zaciekawić w tej mandze?
Mam jeszcze wiele innych faworytów, jakkolwiek nie chce Cię tu zanudzać fangirlowaniem nad nimi i jakbyś miała ochotę na jakieś rekomendacje ode mnie, śmiało mów.
Czwartą serię Natsume już mam za sobą i muszę Ci powiedzieć, że miło się oglądało odcinki skupione na rozterkach Natsume, związanych choćby z jego przeszłością czy przyjaciółmi. Przyznam się, że wywołało, jak i na pewno u Ciebie wiele najróżniejszych emocji, zaczynając od radości dotyczącej tego jak Natsume mocno zależy na Tanumie, kończąc na smutku, ile to musiał przejść w przeszłości i wciąź trudno mu z tego wyjść. Teraz jestem w rozterce czy zabierać się za mangę i śledzić kolejne jego losy w tomikach czy czekać czy wręcz łudzić się na kolejną adaptację. Co byś polecała?
Teraz, gdy wiele czasu minęło już od mojego seansu z Mawaru Penguindrum trudno mi ująć dokładnie jakie są moje ostateczne wrażenia dotyczącej tej serii. Koniec albo wręcz całą serię można by ująć za podchodzącą do takich, którą można na wiele spososób interpretować i każdy z nich byłby nawet właściwy. W gruncie rzeczy o ile się nie mylę także zrozumiałam, że bracia podzielili między siebie jabłko przeznaczenia i poświęcili je na dla Himari i Ringo, oddzielając na stałe 'własny los czy ścieżkę' od nich dwóch. Do Ringo udało mi się ostatecznie odczuwać sympatię, jedynie do Himari miałam mieszane uczucia i nie rozumiałam skąd ten cały zachwyt nad jej osobą. Już prędzej Momoka zaintrygowała mnie swoją nietuzinkową osobowością. Spotkanie między braćmi wywarło na mnie wrażenie... No właśnie jakie wrażenie? Zarówno byłam przejęta tym co naprawdę czuje Kanba do brata, a z drugiej strony co miały znaczyć te jego wszystkie gesty, które nie do końca potrafiłam odczytać. Samo zakończenie mnie zadowoliło i dobrze wspominam tą serię, która tyle emocji dostarczała mi co tydzień.
Ciekawa więc jestem skąd u tamtej osoby, która uraczyła Cię tym miłym spoilerem, takie zapędy, żeby wprowadzać kogos w tak dotkliwy błąd. Mogło się to nawet tak skończyć, że zrozpaczona mogłabyś być miesiącami, zanim byłabyś skłonna ponownie wrócić do fandomu durarary i się dowiedzieć 'prawdy'. Ja sama z novelami nie jestem na bieżąco, natykam się na parę spoilerów, w tym o Voronię, o której wspomniałaś i z tego co dotychczas wiem, nie wygląda mi ona na kogoś z kim miałby mieć romantyczne relacje Shizuo. Bardziej ich dwójkę byłabym skłonna określić jako partnerów, którzy coraz bardziej są skłonni sobie ufać, gdyż z tego co widzę, żadnych hintów na ich związek w noveli na razie nie było. Stąd myślę, że możesz ostatecznie póki co, spać spokojnie, chociaż sama jestem zaskoczona jak to Shizuo, który tak oddanie skupiał całą uwagę na Izayi zignorował go dla kouhai. Oby w przyszłości mógł nadrobić 'tą stratę'.
Miło mi bardzo, że tak doskonale pamiętasz me słowa po tak długim upływie czasu. Fakt, że potrzebuje tyle czasu na wydanie opinii o danej serii, usprawiedliwiam tym, że niektóre tytuły, które mnie uroczyły i zachwycały, podczas ich wychodzenia cotygodniowego na światło dzienne, często w szybkim czasie przechodzą mimo wszystko w zapomnienie. Na szczęście no.6 nadal towarzyszy mi w myślach, więc nawet samo anime mogę uznać za bardzo dobre i godne zapamiętania, mimo tych wszystkich 'plot holes' i przyśpieszonej akcji. A jak to jest z Tobą, nadal wracasz myślami do anime, czy jednak już tylko novela Ci w głowie? Ostatnio na mangafox natknęłam się na dyskusję jak to Shion z noveli i mangi różni się od tego co występował w anime. Co o tym uważasz? Sama przyznam się, że jakaś różnica jest, jakkolwiek białowłosy w ekranizacji także mnie zauroczył i w żadnym momencie nie uznałam go za 'too emo and not enough brain' cytując czyiś post. Co do mangi wprost nie mogę się doczekać jak przedstawią transformację emocjonalną Shiona. Mam nadzieję, że będzie ona lepiej ukazana niż w anime, gdzie w jednym odcinku zmienił się po chwili w yandere. W najnowszym chapterze czy i na tym kadrze nie wygląda on niemalże jak wtedy? http://mangafox.me/manga/no_6/v04/c016/31.html
Moja powolność w oglądaniu HxH wynika nie, z niezadowolenia tą serią, tyle, że o wiele lepiej ogląda shouneny kilka odcinków naraz. Zapewne Tobie sprawiało często problem czekanie na nowy odcinek, gdy się zakończył cliffhangerem, nieprawdaż? Co do seiyuu to Ci się przyznam, że o dziwo całkiem dobrze dobrani i nawet szybko się do nich przyzwyczaiłam, najtrudniej z tego co pamiętam to było mi zaakceptować nowy głos Kurapiki. Tobie się pewnie każdy bez wyjątku podoba? W starszej wersji kilka odcinków również mi zajęło nie kojarzenie głosa Gon'a, ze słynnym Naruto, którego bardzo często miałam okazję słuchać, a obydwóm podkładała głos ta sama seiyuu. Już Ci pewnie wspominałam, ale ważną różnicą pomiędzy starszą, a nową serią HxH, jest to, że ta druga jest również przeznaczona dla młodszych widzów, stąd więcej cenzury się pojawia, jakkolwiek nie tak dużo jak się obawiałam. Mam nadzieję, że kiedyś również sięgniesz po tą starszą wersję i podzielisz się wrażeniami :)
Ah, jakże podobne zdanie mamy na temat Bakemonogatari, a również kto wie, może i o Nisemonogatari również? Mi także przypadły bardz do gustu postacie damskie, że wręcz wpierw jestem za jedną, a gdy pokażą kolejną, i tej drugiej zaczynam kibicować. Niepojętę, gdyż zawsze byłam murem za wyłącznie jedną ulubienicą z reguły. Jakkolwiek najbardziej wybija się u mnie Sengoku i Karen. Wprost marzyłam, żeby dołączyła do haremu brata i chyba marzenie się spełniło, prawda? Przynajmniej tak to odebrałam... Z drugą najmłodszą siostrą wiele osób także mniema, że wlicza się do tego pokaźnego już haremiku, jednak mi się już mniej udało wyłapać to. Podobno obie siostry znalazły sobie chłopaków, tylko, aby zagrać na uczuciach brata i tkwię w tej nadziei, gdyż trudno mi zaakceptować fakt posiadania kochanków przez obie z sióstr. A jak to u Ciebie jest z faworytką? Czyżby to była mała hachikuji czy do każdej bohaterki, z wyjątkiem Senjougahary, odczuwałaś tą samą sympatię? Bardzo byłam rada z większej roli Shinobu, pewnie podobnie jak Ty. Teraz pozostaje nam tylko wyczekiwać filmu z jej 'starszą' wersję, który oby tylko nie wyszedł rok później na dvd... A Tobie jak się podobało Nisemonogatari? Jak myślisz o prawdopodobieństwie zekranizowania dalszych perypetii Araragiego? Sama za wiele o nich nie słyszałam, jednak podobno w jednej z noveli, ma grać dużą rolę Sengoku.
Jak tam stoi sprawa z kupnem artbooka? Zaopatrzyłaś się już czy jednak zrezygnowałaś z zakupu? Straszne potrafią być koszty za samą przesyłkę... Sama ostatnio zamawiałam coś z Japonii i koło 15$ wyszła mnie najtańsza opcja przesyłki, która na dodatek przyszła dopiero po ponad 3 tygodniach. Jakie to były męczarnie czekając na nią!
Widzę, że młodsze rodzeństwo ma po prostu w genach to jak łatwo wytrącić nas z równowagi... Mój młodszy brat ma obecnie 11 lat, czyż to nie jest już wiek, w którym powinniśmy się powoli zacząć usamodzielniać? Gdyż niestety moją mamę muszę wciąż do tego faktu próbować uświadomić, co jest niezwykle trudnym i męczącym zadaniem, wynikając naprawdę między innymi o troskę o brata. A ileż to lat ma twoja siostra? Pomimo sprzeczek, potrafisz mieć z nią dobre relacje?
Nie do końca zrozumiałam akapit o Code Geassie, jakbyś mogła byłabym wdzięczna, gdybyś mi wytłumaczyła w kolejnej rozpisce co miałaś na myśli.
To chętnie nadal będę kusić o przeczytanie Pandory Hearts, bo być może przemawia przeze mnie obsesja, ale jestem wprost pewna, że choć trochę przypadnie Ci do gustu! Dodam, że sama fabuła jest tak ciekawa i wspaniale przemyślana, że nawet gdyby żaden pairing nie wywołał u Ciebie większych emocji ( w co jednak bardzo wątpie ), to i tak lektura będzie wielką przyjemnością i nie obędziesz się bez większych emocji ( dobrze to ujęłam? ). Tu właśnie przypadłam się na błędzie, gdyż PH jest kolejnym tytułem jak Bakemono, gdzie wprost każdemu bohaterowi w gruncie rzeczy mogłabym kibicować, chociaż jak sama wiesz swoich faworytów jednak mam ;) Ostatnio nawet Oz, o którym Ci już chyba wspominałam z pewnych względów zaczął mi się podobać! ( wcześniej go lubiłam, ale nie w takim dużym stopniu ) Na pewno już o tym wspominałam, ale wręcz ogromnie jestem ciekawa jaką ty będziesz miała opinię o wszystkim - bohaterach, zwrotach akcji, pairingach, relacjach, kresce, gdy w końcu uda mi się Ciebie nakłonić do przeczytania. Przepraszam za wszelkie spoilery, które natknęłaś się na moim tumblrze... Spodziewaj się, więc jak przeczytasz, takiej reakcji u mnie: http://shiro-cat.tumblr.com/post/21800126389/that-moment-when-one-of-your-friends-starts
Na jakim etapie jest progress cosplayu Shiona? Nezumiego wciąż masz, prawda? Nie martw się, jeśli jesteś wciąż na etapie początkowym. Lepszy porządny stój, niż taki, z którego nie byłabyś potem dumna, więc bycie perfekcjonistą jest właśnie dobrą cechą!
Przykro mi i także, że pierwszy konwent, który być może zapoczątkował Twoją przygodę z wyjazdami na takie imprezy, przyćmi Ci tamta niemiła sytuacja. Poza nią, spędziłaś dobrze czas? Konwent zaliczyłabyś do udanych? Bardzo jestem ciekawa wszelkich szczegółów jak to Ci minął na nim czas!
Co do Twoich znajomych, a raczej byłych znajomych, jeśli mogę to tak ująć, i osobom ich pokroju, często właśnie się zastanawiam co musiałoby ich skłonić do zastanowienia się, czy to osobą, która jest w błędzie czy postępuje źle, nie jest ktoś inny, tylko oni sami? To co powiedziałaś w tym akapicie, utwierdziło mnie w przekonaniu, że jesteś niezwykłą i wspaniałą osobę, gdyż mało kto w obecnych czasach, potrafi zaakceptować swój błąd, obiektywnie spojrzeć na daną sytuację, wysnuć odpowiednie wnioski i podjąć działania w związku z tym. Niektórzy niestety zignorują wszelkie 'niedogodności', nigdy nie pójdą 'naprzód' i postrzegać świat będą tylko według siebie, nie patrząc na innych. Mam jedynie nadzieję, że kiedyś jednak, gdy może dojdzie do zmiany u tych osób, nie pozostanie jedynie tylko uraza w ich sercach i proszę nie czuj się przez nich źle. Często mimo, że wiemy, że robimy dobrze i tak postępowanie drugich osób, wpędza nas w poczucie, że zrobiliśmy źle, gdy wcale tak nie jest.
Chętnie Cię więc zapraszam do siebie, do Poznania, jak nabierzesz ochoty do podróżowania to śmiało wpadaj! Wakacje długie i jedynie w czerwcu i przez pewien czas w lipcu, ze wzgląd na praktyki w Ogrodzie Botanicznym, nie będę mieć czasu.
Muszę Ci się przyznać, że wymienione przez Ciebie filmy, mało mi mówią, kojarzy mi się jedynie Buried, ale skoro mówisz, że tak mocno zagrały Ci na emocjach, chętnie się kiedyś zapoznam, zwłaszcza z 'a single man', gdyż strona tego filmu na filmwebie w pewien sposób mnie zaintrygowała. Moon child, to teraz z kolei pozycja obowiązkowa, po tym jak przeczytałam, że obejrzałaś ten film koło 20 razy, wręcz niebywałe, stąd naprawdę musi być coś w tym filmie. Mam nadzieję, że gra aktorska stoi na poziomie, bo nie zawsze Japończycy potrafią grać naturalnie albo przynajmniej w moich oczach często wypadają sztucznie. Zeitgeist oglądałam, także mnie bardzo zaciekawił, najbardziej zapamiętałam część o wybuchu world trade center i wciąż nie jestem pewna po której stronie konfliktu stanąć, gdyż amerykańskie działania często są podejrzane. Co do filmów to obecnie, no dobrze, będąc szczerą od wczoraj zachwycam się Avengersami, a dokładnie mówiąc Lokim. Sama się sobie dziwię. Wcześniej widząc go tak często na tablicy na tumblrze, głowiłam się skąd ma tak wielka popularność, a teraz sama wpadłam w jego sidła. Nie mogłam wprost oderwać od niego oczu, zaraz po seansie w kinie, popędziłam do domu i obejrzałam Thora, film, w którym wcześniej wystąpił, przeczytałam całą jego biografię na wikipedii, a nawet w śnie nie chciał mnie opuścić. Ciekawa jestem czy i Tobie jest znana jego osoba? Albo może kto inny takie emocje u Ciebie kiedykolwiek wywołał?
Ai no Kusabi oavkę trudno mi ocenić obiektywnie, ponieważ jestem po lekturze novelek i z jednej strony dość oddanie ekranizują historię, ale z drugiej strony wciąż mi w niej brakuje. Być może jak zekranizują, o ile w ogóle to zrobią, całą historię, to obydwie się przekonamy do nowej wersji? W starszej aż czuć było tą skomplikowaną relację między Iasonem, a Rikim, a w odnowionej wersji, gdyby nie poprzednia, nie wiem czy byłoby się w stanie wyłapać jak to jest między głównymi bohaterami. Anime viewfindera jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, a ty? O ile się nie mylę to jest bardziej na zasadzie anime, w którym nie ma ruchu, prawda?
Jak Cię koniec Mirai nikki zadowolił? Zapewne byłaś zrozpaczona w 'pewnym momencie' przy końcu serii? Nawet osoby, które nie szukają tak jak my podtekstów męsko-męskich same stwierdzały, że COŚ się niepokojącego ( w ich mniemaniu ) między Yukiteru, a Akise Aru. W anime nawet pominęli jeden hint, o ten: http://mangafox.me/manga/mirai_nikki/v04/c017/7.html oczywiście wiem, że jego działania miały spowodować w tamtym momencie zazdrość u Yuno, ale jego późniejsze działania i słowa, wykraczają poza ten cel, nieprawdaż? Jeśli jesteś wciąż zainteresowania ich relacją, polecam Ci ten krótki spin-off mangi, gdzie główną rolę ma właśnie Akise http://mangafox.me/manga/mirai_nikki_paradox/
Czy Another udało się dorównać Higurashi czy Shiki? Dla mnie ostatnie odcinki były rozczarowaniem w porównaniu do początkowych, gdzie w dobrym stopniu rozwijał się klimat, a tu nagle zamienia się to w krwawą masakrę, gdzie wszyscy prawie zamieniają się w głodnych krwi i samolubnych morderców. Dobrze chociaż, że kreska wciąż stała na poziomie, bo szkoda patrzeć, gdy wpierw anime jest przepiękne, a po kilku odcinkach nie możesz wręcz poznać twarzy głównych bohaterów ( no dobrze, tu akurat przesadziłam ).
Jak to teraz wygląda obecny sezon u Ciebie? Widzę, że oglądasz podobne serie jak ja. Chętnie posłucham, jak Ci się każda podoba! I nie martw się krytykować, nawet gdyby to była uwielbiana przeze mnie obecnie, Hyouka.
Postaram się przejrzeć błędy i w razie czego jeszcze dopiszę, bo mogłam pominąć jakiś ważny akapit.
Shiro-cat May 6, 2012 1:59 PM
Chciałam Cię tylko powiadomić, że Cię nie zaniedbuję, mam już dla Ciebie połowę odpowiedzi, jakkolwiek nie chcę tego robić pośpiesznie, więc mam nadzieję, że nie będziesz miała mi za złe jak to przełożę?
Czytając Twoją rozpiskę, aż teraz boleję czemu tak długo trwało zabranie mi się za odpisanie Ci, przepraszam Cię bardzo i wiedz, że ogromnie się za Tobą stęskniłam i samym kontaktem z Twoją wspaniałą osobą!
yaoidol May 5, 2012 4:16 PM
Muszę przyznać, że zmiana pogody wyjątkowo dobrze wpłynęła na moje samopoczucie i zachowanie. Z własnej, nieprzymuszonej woli wychodzę na spacery - wieczorem, bo za dnia jest stanowczo zbyt gorąco. Dni mijają mi bardzo leniwie, ale w jakiś sposób czuję się szczęśliwa. Nie potrafię sprecyzować, dlaczego, ale myślę że poprawa mojego nastroju sama w sobie jest wystarczającym powodem do radości. Swoją drogą, znalazłam nowe "hobby" - gdy tylko słońce zacznie zachodzić, biorę mojego psa na spacer do parku, gdzie obydwoje siadamy na brzegu stawu i obserwujemy kaczki. Całkiem niedawno na świat przyszły malutkie kaczuszki i patrzenie na to, jak nieporadnie próbują nadążyć za swoimi rodzicami działa na mnie kojąco.
Teinei May 2, 2012 2:35 AM
czasami trzeba odpocząć od czegoś, nawet, jeśli jest to coś, co bardzo kochamy. później tęsknota jest na tyle duża, że odczuwa się większą przyjemność z ponownego zachwycania się. chociaż ja moje pary uwielbiam każdego dnia, mając wrażenie, że miłość do nich zwiększa mi się tysiąckrotnie, za każdym razem, kiedy sobie o nich pomyślę, wyobrażę sobie jakąś scenę, czy kiedy do głowy wejdzie mi kolejna wizja. tych nawet nie potrafię zliczyć.
jakoś za bardzo też się przy GC nie męczyłam, widywało się niby gorsze serie. ale nikt nie przykuł tam mojej uwagi na tyle, bym sobie o nim pomyślała choć przez chwilę. prawdę mówiąc, wszyscy mnie lekko irytowali. traktuję tę serię jako typowo... japońską, heh. pełno w niej stereotypowych bohaterów, zachowań i zwrotów akcji. związek Shuu z Inori nie jest jakiś genialny, moim zdaniem, ale jeśli spojrzę na nich z innego punktu widzenia i z innym podejściem, o którym wyżej wspominałam, to byłaby typowa, normalna para z takich właśnie serii. a jest ich na pęczki. uh, nie wyobrażam sobie Shuu z Gaiem, chociaż pewnie sporo dziewczyn lubi ich sobie łączyć.
Shiro-cat May 1, 2012 6:02 AM
U mnie dobrze, chociaż oczywiście studia nie pozwalają mi w pełni wypocząć w ten weekend majowy... Jakkolwiek obiecuję, że Ci odpiszę jeszcze do jego końca i bardzo Cię przepraszam za opieszałość. Nie jesteś na mnie zła?
A jak tam u Ciebie? Zauważyłam, że się zabrałaś za mangi i jak miło widzieć kolejną osobę, która nie ma nic przeciwko incestowi!
yaoidol May 1, 2012 1:01 AM
Loli? Hmm... W sumie to nigdy tak o sobie nie myślałam, ale to prawda, że lwia część dziewcząt w moim wieku to przeurocze kruszyny.

Jak najbardziej podoba mi się to Twoje męczenie, bo uwielbiam rozmowy z Tobą. Sprawiają mi wiele radości.
Teinei Mar 25, 2012 10:56 AM
niestety, skoro to tylko 12 odcinków, czegoż się tu spodziewać. można się zawieść. cielesne czułości mogą być ukazane w przeróżny sposób, a osobiście wolę, kiedy jest ich mniej, niż kiedy miałyby być ukazane w każdym rozdziale przy każdej banalnej okazji. dlatego np. Sekaiichi nie przypadło mi do gustu. irytuje mnie taki sposób okazywania sobie miłości, jak w tej serii. to zbyt... proste, jak dla mnie. w niektórych mangach bohaterowie nie potrafią sobie okazać uczuć ot tak, po prostu i łatwo, ale jak widać, wiele fanek gatunku nie potrafi przez takie historie przejść. hm, chyba jej nie znam, ale mogę sprawdzić jakąś jej pracę.
zaczęłam sobie czytać Tight-rope i coś mi się zdaje, że będzie to kolejna seria, którą obejrzę tylko dla samego obejrzenia. chyba już nie trafię na anime z tego gatunku, które by mi się choć trochę spodobało.
nie, właściwie nie mam ulubionego. autorkę Loveless bardzo cenię właśnie za ten tytuł, ale nie nazwałabym ją swoją ulubioną, bo mam do czynienia tylko z tą jedną jej mangą. no, a tak... raczej nie przywiązuję uwagi do nazwisk autorów, bo dużo zależy od tego, jakie mangi stworzą.

Hotatubi no Mori e nie mogło mi się nie spodobać. bardzo miło mi się oglądało, jakbym czuła tę samą atmosferę przy oglądaniu Natsume. poza tym, piosenka końcowa, swoją drogą śliczna, zostawiła ciekawe uczucie, niezwykle smutne, ale i sympatyczne jednocześnie, aż ciężko określić. uwielbiam takie historie, i naprawdę szkoda, że podobnych jest tak mało. ciężko będzie pogodzić się z końcem Natsume, ta seria zawsze miała w sobie jakąś magię i smutno się robi na samą myśl, że nie będę już mogła śledzić nowych odcinków. a to, że nigdy Ci się nie znudzi, to przecież całkiem możliwe. patrząc po sobie i swoim mocnym przywiązaniu do mojego pairingu, myślę, że wielka sympatia do pewnych rzeczy może trwać latami, albo nawet i na zawsze.
spróbuj powrócić, zwłaszcza ze względu na małą shotę. a i fabuła też jest ciekawa, moim zdaniem. przez obie serie TB przebrnęłam w szybciutkim tempie, a mały Lag sprawiał, że miałam ochotę wejść do monitora i go uściskać.
co do Guilty Crown - dawno nie widziałam tak beznadziejnego anime. i to nawet nie chodzi o fabułę, która w sumie nie była aż taka zła (chociaż też nic nowego, w Code Geass było praktycznie to samo, tylko lepiej dopracowane), ale raczej o postacie. ich nagłe przemiany w zachowaniu, zgony i zmartwychwstania, naiwność i głupota. dodając do tego wesołe panienki z wielkim dekoltem oraz jedną aspołeczną i wstydliwą. Japończycy tworzą koszmarne żeńskie postacie, a jak już wcisną jeszcze mało oryginalne męskie, to nawet świetna fabuła nie zrekompensowałaby mi tego, mam wrażenie, zmarnowanego czasu. mój gust jest, jaki jest. a co Ty o tym sądzisz?
Teinei Mar 3, 2012 4:22 AM
miło mi, że tak uważasz. zazwyczaj każdy narzeka głównie na Ritsukę, bo takie smutne dziecię, niby ciągle niezadowolone, nieufne i przejawiające jakieś emo-zachowania. jednak, jego podejście i decyzje mają swój powód - zwłaszcza, że związek z jego seme nie jest taki sobie po prostu łatwy - a jako uke wywiązuje się ze swojej roli wspaniale. chyba rozumiem, co czujesz, jeżeli chodzi o dorastanie shot. z jednej strony wiem, że moja mała shocia nie zatrzymała się na etapie 12 lat i kiedyś w końcu dorośnie, to niestety nieuniknione, ale jest to jednocześnie bardzo smutne. więc w mandze HxH ci mali bohaterowie dorosną? współczuję, zwłaszcza, kiedy sobie to wszystko zaspoilerowałaś i wiesz, co się stanie. na początek musiałabym sprawdzić, jak wpłynie na mnie samo anime. jeżeli mi się bardzo spodoba, sądzę, że chciałabym też zajrzeć do mangi.
jeżeli chodzi o Loveless i sam pairing, owszem, on bazuje na niezwykle delikatnych scenach. tak, jakby najbardziej liczyły się te krótkie, cenne i ciepłe chwile, w których ważną rolę odgrywają słowa, a pocałunki czy objęcia są przepięknym dopełnieniem wszystkich uczuć. niestety, przy tej mandze potrzeba sporo cierpliwości. jeżeli ktoś zabiera się za nią z przekonaniem, że ujrzy tam pełne romantyzmu sytuacje i banalnie ukazaną miłość, może się bardzo rozczarować.
jeżeli zabiorę się za mangę, z pewnością będę mogła z Tobą o tym porozmawiać. wciąż mam jednak wrażenie, że z tym może być ciężko, zważając na fakt, że to shounen. ale nie będę w aż tak złej myśli.
Mamiko ma specyficzny, rzeczywiście bardzo delikatny głos, ale z jakiegoś powodu drażni moje uszy. czasem jej gra nie sprawia mi aż tak wielkiego bólu, ale kiedy podkłada głos pod płaczliwe, mało myślące postacie, jak to dziewczę z KnT, trochę mnie to irytuje. cóż, ja ogólnie zawsze miałam problem z wybraniem sobie ulubionych żeńskich seiyuu. czyli autorzy aż tak silnie reagują na ekranizacje mang? właściwie to się nie dziwię, pewnie sporo z tym roboty i nerwówki.
takie chwilowe kłótnie i nienawiść to chyba coś całkowicie normalnego, a najważniejsze jest właśnie to, by nie rozpamiętywać każdej sprzeczki. nie ma sensu ciągle się złościć, no chyba, że sprawa dotyczy czegoś bardzo poważnego, co miałoby kompletnie zszarpać nasze poczucie zaufania wobec drugiej osoby. a młodszym trzeba czasami niestety wybaczyć.
rozumiem, czyli jednak nie wchłaniasz wszystkiego, co serwują w wielu seriach. myślę, że to w gruncie rzeczy dobre podejście. czasem jest to strasznie niewygodne, ale przynajmniej wtedy wiadomo, że potrafimy bez ograniczeń kochać te pary, które spełniają większość naszych oczekiwań, i jesteśmy z nimi całkowicie związane, nie ważne, co by się działo. jednak, jak wspomniałaś, czasami można natknąć się na ogromną ścianę i rozbić sobie twarz. to naprawdę bardzo boli, kiedy nie można było się spodziewać takiego obrotu sprawy. boli myśl, że to przecież autor/autorka ma jedyny wpływ na fabułę, i nie można z tym nic zrobić. nie można zatrzymać czasu, nie można zmienić decyzji niektórych postaci i wymazać niewygodne sceny. pozostaje tylko śledzić dalej i mieć nadzieję, że nie będzie tak źle.
skoro tak bardzo kochasz shoty, mogłabyś zajrzeć do Tegami Bachi, bo nie widzę tego tytułu na Twojej liście. głównym bohaterem jest niezwykle uroczy, mały chłopiec, który od razu skradł kawałek mojego serca. ludzie marudzą, że jest zbyt płaczliwy, bo wylewa łzy praktycznie w każdym odcinku. to prawda, ale mi wcale to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. w tych momentach miałam ochotę po prostu go przytulić.
yaoidol Feb 18, 2012 9:22 AM
Hm... Nie mam konkretnej ulubionej sceny, ale zapadła mi w pamięć sytuacja, w której Yuuko próbowała wykręcić się od pójścia do szkoły. Krztusiłam się ze śmiechu, ale kiedy pokazałam to tacie, chyba nie bardzo zrozumiał, o co chodzi... Czyżby taki humor śmieszył jedynie nas, ludzi siedzących w mandze i anime od jakiegoś czasu?

Zazwyczaj jestem bardzo wrażliwa, jeśli chodzi o grafikę w anime, ale jeśli seria zaserwuje mi dobrą fabułę, potrafię wybaczyć wszystko. Czy tylko mną wstrząsnęła scena z trzeciego odcinka, w której w tym alternatywnym świecie pojawiają się dzieci?
Teinei Feb 15, 2012 1:56 PM
z samego mojego profilu można wywnioskować, że chodzi o pairing z Loveless. kłaniam się uniżenie i zniosę wszelką krytykę, jeżeli masz ochotę się zdziwić, że ktoś może czuć do tej pary taką miłość - to tak na wstępie, bo w całym swoim życiu wiernej fanki trafiłam zaledwie na garstkę osób, które podzielały moje zainteresowanie tą mangą, za to mnóstwo krytyków, wciskających mi tak dziwaczne opinie na ten temat (jak można ich kochać, co ja w tym widzę, czy ja naprawdę jestem fanką yaoi i tym podobne), więc jestem już przygotowana na wszystko. ach, czyli rozumiesz, jak taka reakcja może być silna i niezapomniana. wciąż to przeżywam, chociaż teraz biję się z uczuciem irytacji i ogromnego zawodu. kolejny rozdział nie jest już taki fajny, i choć oglądałam jedynie obrazki, wyczytałam z nich to, co trzeba było i... strasznie mi smutno. Młodego Słodziaka mi szkoda i chciałabym wyściskać, a Starszego mogłabym zdzielić po łbie za głupotę. nie mniej, pocałunki to coś, czego nie można tak po prostu zapomnieć, więc trzeba się cieszyć tym, co się otrzymało.
tak, mam dwie siostry. najstarsza ma 34 lata, a druga w tym roku 28. spora różnica, ale mało znacząca, bo zachowaniem jesteśmy praktycznie równe sobie. taka prawda, mimo sprzeczek i trudności, z którymi trzeba się w rodzinie borykać, istnieje gdzieś między nami więź typu 'skoczę za Tobą w ogień', więc nie narzekam. bywają osoby w gorszej sytuacji. Ty ze swoją rodziną masz dobre relacje?
Kazehaya jest sympatyczny, pewnie przez to, że mam słabość do nieśmiałych (choć nie za bardzo znowu) chłopców, ale to dziewczę prosi się o porządnego kopa, moim zdaniem. zwłaszcza z tym głosem Mamiko Noto. szanuję kobiecinę, ale jej jęki doprowadzają mnie do szału, gdziekolwiek bym ich nie usłyszała.
nieszczęśliwe zakończenie pasowałoby do Another, w każdym razie przydałoby się. bo happy endów jest naprawdę sporo, a ta seria nie nadaje się na promyczki szczęścia. jak będzie, zobaczymy. a główny bohater ma przesłodką buźkę.
Tomoya był w porządku. niczym mnie nie wkurzył, i chyba również zasłużył u mnie na większą sympatię, jeżeli o tę serię chodzi. do żeńskich postaci rzadko się przywiązuję, więc niestety. ale nie żałuję obejrzenia, nie uważam tego czasu za stracony.
ogromny, przeogromny niedosyt! kiedy widzę ich razem, śpiących w łóżku, Wolframa zwłaszcza, w tej przepięknej różowej koszuli nocnej, mam ochotę wejść do monitora i im coś powiedzieć. żeby się przytulili... cokolwiek. kochany pairing. Yuuri jest trochę przygłupi, i nawet jego słodki upór nie kamufluje tego faktu, ale to mi nie przeszkadza. na uke się nadaje, i pasuje do Wolframa. nie znoszę za to doujinów z tej serii, bo tam robią Wolframa na uke. co za pomysły...
trochę mam już zaplanowanych serii, ale postaram się znaleźć chwilę dla tego shounena. dzisiaj w ogóle niczego nie oglądałam, wszystko przez te mangowe rozdziały, rozwaliły mi system. nawet, jeżeli to re-make, nie powinno mi to jakoś przeszkodzić, bo oryginału nie oglądałam. ale podobnie przecież niektórzy nawet na FMA Brotherhood narzekają, a wg. mnie, było sto razy lepsze niż pierwsza seria. miło sobie znaleźć nowe postacie, którym można poświęcić więcej uwagi. dziwnie się czuję, kiedy po skończonej serii nie mogę sobie znaleźć żadnego bohatera, który by mnie zaciekawił.
aż Ci troszkę zazdroszczę, że tak łatwo i prosto potrafisz się zadowalać tym, co oglądasz bądź czytasz, zwłaszcza jeżeli o yaoi chodzi. czasami moje gusta wkurzają mnie samą, ale nie zmienię ich tak po prostu. co do romansów, zakochanie się w kimś realnym to dla mnie rzecz zupełnie niemożliwa, przynajmniej na tę chwilę i najbliższą pewnie też. ale nie chciałabym też poświęcać jakichś naprawdę głębokich miłostek w kierunku wymyślonych postaci. to prawda, niektóre są naprawdę wspaniałe, ładne, przyciągające charakterem. na obsesje również sobie pozwalam, cieszy mnie to, jak postępują bohaterowie, co robią, jakich decyzji dokonują. potrafię westchnąć w pełni szczęścia i powiedzieć 'on jest genialny!'. ale fikcję pozostawię w świecie fikcji. zauroczenie postacią, jak najbardziej. zakochanie się... to już pozostawię innym fankom.
świetnie, aż mi ulżyło. lubię pisać o wielu rzeczach w wielu słowach, rozkładając wszystko na części pierwsze, ale czasem niektórzy nie mają ochoty czytać takich wywodów. dlatego cieszę się, że Tobie to nie przeszkadza.
Teinei Feb 15, 2012 5:35 AM
póki nie poznałam przyjaciółki, całą swoją nadzieję zawsze pokładałam w siostrach. nasze relacje są na tyle bliskie, że choćby nie wiem, co między nami się działo - a czasami działo się naprawdę źle - tak czy owak, zapominamy o kłótniach czy nienawiści, i wszystko jest w porządku. teraz dzielę zaufanie na trzy osoby, przy czym samą tę przyjaciółkę traktuję jak trzecią siostrę. mam jeszcze może dwie, trzy osoby w internecie, o które zawsze się martwię, życzę im jak najlepiej i chciałabym im pomóc w każdej trudnej sytuacji. nie wiem jednak, co te osoby myślą o mnie i jaki to rodzaj przywiązania z ich strony, ale to dla mnie mało ważne. jeśli ktoś mnie odrzuci, potrafię się do tego dostosować. nie płaczę po nocach. mogłabym to nazwać przyzwyczajeniem.
och, co za eseje. przepraszam ._.
Natsume, owszem, robi się coraz ciekawsze. rzadko które historie w tej serii są rozdzielone np. na dwa epizody, jak to było w tej części, bodajże z epizodem 6 i 7. miło jest obejrzeć jakiś zwrot akcji. no i pojawił się Natori, ach!
ostrzegasz mnie przed drugą serią KnT, a ja z dokończeniem pierwszej już mam spory problem. główna bohaterka, mam wrażenie, cierpi chyba na jakąś odmianę autyzmu, nie obrażając ludzi chorych na autyzm. nie znoszę postaci tego typu, męczę się przy tym niezmiernie. ale postaram się nie porzucić...
SKET Dance to dobra komedia, początkowe odcinki są po prostu genialne. teraz, w najnowszych odcinkach, które wychodzą, humor trochę zbladł, ale bywają chwile, w których można parsknąć śmiechem. uwielbiam miny Bossuna i powagę Switcha, kiedy wypowiada zabawne kwestie z kompletną powagą swojego syntezatorowego głosu. tak więc myślę, że jest to godny polecenia tytuł.
Another jest obiecujące, choć nie jestem pewna, czy zakończenie będzie równie dobre.

After Story... cóż mogę powiedzieć, najbardziej podobała mi się muzyka. historia tego dziewczęcia, była dla mnie, jak by to rzec, zwykła. ot, taka sobie niby dramatyczna, ale nie wycisnęła ze mnie łez, jak to wszyscy pięknie deklarują po skończeniu seansu. że się popłakali, że to najpiękniejszy dramat, jaki widzieli. być może to zależy od mojego podejścia, bo z takim, jak to ujęłaś, niekonwencjonalnym gustem, automatycznie odrzucam to, co mi nie pasuje. nie pasują mi zatem wielkookie dziewczęta i wątki haremowe, więc... serie typu Clannad nigdy nie wywołują na mnie wielkiego wrażenia. jedynie chyba Kanon oceniłam na 8.
rozumiem. ale cieszę się i tak, że zgrabnie Ci idzie oglądanie. najbardziej, co podoba mi się w KKM to to, że tam właśnie nie ma żadnych żeńskich, irytujących postaci. a Wolframa mogłabym zadusić na śmierć z miłości. tego typu lekko uparte, wierne swojej drugiej połówce chłopaczki mi odpowiadają. tym bardziej, że jego więź z Yuurim jest niebanalna i niespotykana, a do takich lgnę jak pszczoła do miodu.
seria, o której mówisz, to chyba shounen, zgadza się? być może zabiorę się za nią, chociaż z shounenami jest u mnie bardzo kiepsko, jak zwykle zresztą. ale wzmianka o małej, białowłosej shocie zwróciła moją uwagę. taką sobie wybrałam w Tegami Bachi, które wczoraj skończyłam. płaczliwy, mały Lag Seeing nie mógł przejść obok mnie obojętnie. zauroczenie w postaci to dobre określenie, którego używam nawet ja. uważam, że można poczuć ogromne przywiązanie do pewnych bohaterów, sympatię i jakiś tam rodzaj miłości, płynący z serca. nie rozumiem natomiast niektórych dziewcząt, zakochanych po uszy w bishounenach, kiedy to zakochanie jest takim... prawdziwym zakochaniem, które powinno się przeznaczać raczej żywym osobom, niż fikcyjnym. w dalszym ciągu są to przecież 'tylko' narysowane postacie, hm.
dzisiaj jestem nie do życia. po latach, w końcu doczekałam się małego całusa w swojej ukochanej mandze. popłakałam się, a później zaczęłam skakać jak fangirl, co jest u mnie praktycznie nie do wykonania. matulu. ta manga nauczyła mnie niesamowitej cierpliwości i korzystania z wyobraźni, wierności co do swojego pairingu i coraz większej miłości do niego. po takim czasie, (bo ja wiem, 6, 7 lat?) powinnam się znudzić, porzucić tę parę w kąt, zapomnieć o niej. bo w końcu nic się niby nie dzieje, wątek romantyczny jest zepchnięty na dalszy plan, i wszystko robi się coraz dziwniejsze. a ja, im dłużej trwam przy tym pairingu, tym bardziej go kocham. istna magia. chyba tylko nieliczni i skrzywieni psychicznie mogą zobaczyć w tej mandze coś wartościowego i pięknego. Twoim ulubionym pairingiem wciąż jest NezumiShion?
ale się rozpisałam. mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza? ;_;