Report TenshiNoYume's Profile

Statistics

Anime Stats
Days: 60.5
Mean Score: 7.77
  • Total Entries775
  • Rewatched12
  • Episodes4,038
Anime History Last Anime Updates
Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka II
Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka II
Sep 29, 12:43 PM
Watching 6/12 · Scored -
Bleach
Bleach
Sep 27, 11:04 AM
Completed 366/366 · Scored 9
Naruto: Shippuuden
Naruto: Shippuuden
Sep 25, 12:16 PM
Watching 463/500 · Scored 10
Manga Stats
Days: 29.8
Mean Score: 7.18
  • Total Entries385
  • Reread3
  • Chapters3,763
  • Volumes591
Manga History Last Manga Updates
Naruto Shinden Series
Naruto Shinden Series
Sep 27, 3:27 AM
Reading 3/11 · Scored -
Naruto
Naruto
Sep 26, 2:04 PM
Reading 208/700 · Scored 10
Bleach
Bleach
Sep 21, 4:49 AM
Reading 305/705 · Scored -

Favorites

All Comments (784) Comments

Would you like to post a comment? Please login or sign up first!
AmataxD Sep 29, 11:51 AM
Tym razem to ja odkłądam na później aż prosze... Wyszły 2 miesiące ^^'

Jezus, też bym chciała mieć tak problem ,że nie mogę przytyć. W moim przypadku niestety jest odwrotnie, do tego dochodzi kompletny brak silnej woli. Mówię sobie na przykład : zero jedzenia po 18:00, po czym przychodzi 23... No głodna jestem. Jeden tost nie zaszkodzi :V
Tylko ,ze na jednym się nie kończy. Także tego...
Ale też mam takich znajomych. Moja przyjaciółka jest niższa ode mnie, waży chyba 47 kilo ? (jezu, tęsknię za taką wagą...) i potrafi zjeść "chłopską" porcję i nawet tego po niej nie widać, a po 2h znowu być głodna...
Teraz już troche lepiej u mnie z pryszczami (poza dniami przed okresem, jak teraz czy jak dopadnę nutelle z łyżeczką :') ). Zostały już głownie blizny acz nie powiem blizny po trądziku też są upierdliwe, zwłaszcza gdy nie uznajesz makijażu :')

Tzn lubię je ale to męczące serio, na ogół spinam je byle jak i chodzę tak dzień w dzień xd

Jak moja znajoma ze studiów co włosów ma tyle ,że 3 osoby by obdarzyła i do tego po dupę ^^' Z jednej strony jej zazdroszczę a z drugiej to musi być serio upierdliwe.

tylko spróbować zaakceptować siebie, co nie zawsze jest proste (kto ma depresję, ten wie)



Ah, miałam jedną poprawkę z egzaminu kosy ale udało się poprawić także od wtorku zaczynamy przygodę na nowo...
Wkurzył mnie ten egzamin bo były tylko 4 pytania na które sama musiałaś umieć połączyć fakty ze wszystkiego co było przez cały semestr o czym nie wiedziałam ( więc pisałam stricte odp na pytanie a nie rozpisywałm na 2 strony rzeczy z tematem powiązane jak gość oczekiwał). Szczerze powiedziawszy nie wiem czy jestem do końca zadowolona z kontynuacji tych studiów ale... Chyba bardziej robię to dla rodziny na zasadzie o jakiej pisałam już wcześniej. Tak łatwo mówi się" to twoje życie! Rób po swojemu! Żyj dla siebie a nie innych!" - tylko ,ze no nie zawsze jest się w sytuacji pozwalającej na robienie tego co sie chce i jak, zwłaszcza gdy nie jest się na tyle niezależnym by móc mieszkać na swoim itp.

Słyszałam że tak potraktowali naszą konkretnie grupę, bo nasza wykładowczyni nie jest zbytnio lubiana

Excuse me. What the fuck?
Kompletenie tego nie rozumiem lol By uczniowie cierpieli bo wykładowcy mają jakieś foszki między sobą... Kompletny brak profesjonalizmu...

Ludzie mówią, że młodzi łatwo znajdują sobie pracę, haha, bullshit.

Gurl. I feel ya. Miałam identycznie. W pewnym momencie popadłam przez to w takiego doła ,że dałam spokój...

W końcu nie zrbiłam po swojemu bo jak pisałam... Fajnie mówi się żyj po swojemu gdy niestety się tak nie da. Spędziłam prawie całe 3 miechy w domu, ledwo widywałam znajomych bo ciągle musiałam odwoływać plany przez rodziców i ich kursy po lekarzach. Także nie pwoiem bym jakkolwiek odczuła te wakacje. Był najchuuuuiowsze od lat.

A ty jak tam się w końcu trzymasz?
Micoz Jul 4, 7:19 AM
Hej hej! Wracam z zasiedmiogórogrodu gdzie pokonałem depresję once again! Ła dzia, hiii ja, kung fu panda i po sprawie. Przepraszam że nie pisałem, tak w skrócie to nałożyło mi się dużo zaległości, z mojej winy. W ciągu czerwca w każdym tygodniu były po 2 zaliczenia, oddawanie sprawozdań (które odkładałem ciągle na później), szukanie praktyk (co powodowało depresję, nikt się nie odzywał, czas się kończył, natłok obowiązków nie znikał) i czułem się tak źle, że na 2 ostatnie zaliczenia po prostu zaspałem, załamałem się, nie zdałem, rzuciłem to w pizdu, zacząłem grać w grę i nic nie robić przez 2 tygodnie. Nawet nie mogłem anime oglądać ani nic co wpłynęło by na moje emocje, po prostu czułem się jak bomba i lepiej nie tykać. Anyway wszystko załatwione na czas, wczoraj był ostatni egzamin który kompletnie oplułem, powiedziałem sobie potrzebuję wakacji i przyszedłem tylko zobaczyć ziomków i spisać pytania XD

Praca też się znalazła w ostatniej chwili i to w naprawdę porządnym miejscu, aż powątpiewam czy sobie poradzę. Podpisywałem różne dokumenty, regulaminy, zgody, wszystko czytałem... i wszystko po angielsku x_x Te pojęcia w stylu ą ę, słownik ledwo pomagał. Aż głupio się czuję wysyłając maile po angielsku, ja nie ogarniam aż tak formalnego angielskiego żeby czuć się pewnie, milion razy sprawdzam zanim napiszę jakieś zdanie xD A ciekawe jak będzie w pracy, pewnie wszyscy tam rozmawiają po angielsku. Chociaż interview było po polsku i było fajnie.

Firma zajmuje się pewną dziedziną elektroniki, o której miałem na studiach 3-4 przedmioty których nikt nie lubił i ledwo to zdawaliśmy, na pamięć i bez zrozumienia xD Na rozmowie miałem przygotować prezentację ze swoimi projektami, żeby pokazać że coś w życiu robię, no ale zdecydowałem się na projekty ze studiów z tych przedmiotów z branży. I co wyszło, opowiadając o tych projektach często przerywali mi żebym wytłumaczył jakieś rzeczy typu, dlaczego akurat tak, czy można to zrobić lepiej itd. Kiedy ja te projekty robiłem na zasadzie "bo pan profesor tak powiedział" XD Więc śmiesznie było, nie stresowałem się mimo że dużo nie wiedziałem, po prostu z uśmiechem mówiłem, że jestem dzbanem i nie wnikałem w te rzeczy na tyle, żeby móc je wytłumaczyć. Ale nie poddawałem się, zawsze przed tym rzucałem jakiś pomysł, nawet najbardziej trywialny, żeby pokazać że coś wiem i lubię rozkminiać nad problemami. Na koniec luźno pogadaliśmy o mnie i mojej przeszłości. Wytłumaczyłem dlaczego nie zdałem 1 roku na studiach itd. Nie starałem się być jakimś super ludkiem bez skazy, Im just a human. No i dzień później prezes zadzwonił z dobrą nowiną xD Póki co tydzień wakacji, a później nowa przygoda w krainie szklanych budynków!

A no widzisz, z ludźmi to jest tak, że trzeba trafić na odpowiedni... wait stop, każdy przecież tak mówi, ale dlaczego nikt nie mówi jak to zrobić? Ja mam na to sposób, szczególnie dobry dla introwertyków. Robisz jakąś rzecz, którą lubisz. Może to być wszystko, jazda na rowerze, oglądanie anime, rysowanie. I teraz po jakimś czasie stajesz się tak obyta w tym, że jakiekolwiek słowo z tym związane przyciąga twoją uwagę i wywołuje taki fajny nurt myślowy, który aż popycha cię do podjęcia rozmowy z kimś kto o tym wspomniał. Jedyne co trzeba zrobić, to wyszukać jakiegoś miejsca typu warsztaty, konkursy, zawody, nawet jeśli nie jesteś mistrzem w danej dziedzinie, na takie eventy chodzą tylko ludzie, którzy chcą poznać innych ludzi i dzielić się pasją, a to dlatego, że te eventy wymagają podjęcia wysiłku. Ludzie nie podejmują wysiłku, jeśli nie muszą tego robić, dlatego znajdziesz tam tylko chętnych i aktywnych. Konwent sam w sobie nie jest takim miejscem, ale np. warsztaty z rysowania prowadzone na tym konwencie - jak najbardziej. Trzeba włożyć trochę wysiłku w znalezienie takich miejsc i eventów, ale da się.

A o wadze ogólnie to ja np. kiedy się urodziłem lekarze i rodzice mówili na mnie sumo XD Po 4 latach dopiero zrobił się ze mnie szczypior i tak zostało. Ale wierzę, że z ciałem wszystko można zrobić, serio xD Szczególnie jak kiedyś wpadłem na ten filmik https://youtu.be/2mOevDej0k4 Koleś co zrobił to brak słów. Ćwiczenia też różnie wpływają na wagę, bo przecież faceci ćwiczący na siłowni raczej wolą przybierać na masie niż chudnąć, ale ja się nie znam xD Mimo wszystko według mnie ciało na pewno można rzeźbić jak plastelinę, tylko trzeba wiedzieć jak.

Polska nietolerancyjna? Nie bez kozery mamy w naszym kraju kwitnącej cebuli tylu Januszów i Grażynek xD Ja się z tego ogólnie podśmiewuję, ale fakt Polacy mają dużo problemów i to na pewno jakoś wynika z historii, ta cała nieufność i konserwatyzm. Ja to widzę nawet po dziadkach, kiedy mówię o mojej nauce japońskiego oni często pogardliwie rzucają, że tam zamiast dziewczyn ludzie kochają lalki xD Co oczywiście zdarza się, ale taka jest natura człowieka i ostatnio oglądałem o tym filmik, że ludzie nie lubią w statystykę i większą uwagę przykują wyjątki a niżeli mała skala występowania tych anomalii w społeczeństwie. Przy tym często argumentowanie Polaków kończy się na nie bo nie i za nic nie da się wpłynąć na ich zdanie. Trochę to smutne, ale jakoś trzeba się z tym pogodzić, historii nie zmienimy.

Ja mam o tyle dobrze, a może właśnie niedobrze, że cały okres dojrzewania przeżyłem w internecie, chłonąc różne skrzywienia i wartości niemoralne jakby to było normalne i teraz możliwe że toleruję nawet za dużo rzeczy. Na przykład memy z wydarzeń z II wojny światowej. Często zastanawiam się, czy powinny mnie śmieszyć, wiedząc jak dużo cierpienia wyrządzono w tym czasie. Mimo to nie czuję żeby mi osobiście one przeszkadzały. Ale mogą one negatywnie wpływać na młodsze pokolenie, które na poważnie może z tego żartować i zapominać o tym czego nas ta przeszłość nauczyła. Albo też taki przykład, związki kazirodcze. Każdy normalny człowiek powie od razu nie. W anime często się to pojawia i jest raczej elementem humorystycznym, ale jak miałem 14 lat widziałem Yosuga no Sora, które jest dość mocne jak dla nastolatka. Myślę że wpłynęło to trochę na to, że nie widzę w tych związkach problemu. Chociaż rzadko kiedy rozmawiam na tak kontrowersyjne tematy bo... no właśnie. Polski konserwatyzm.

Co by tu opowiedzieć z Pyrkonu, to już 2 miesiące temu xD Na pewno udało mi się dostać na wiele ciekawych paneli, a to co najbardziej wywarło na mnie wrażenie to był teatr szkoły podstawowej. Udało mi się wejść na Salę Ziemi gdzie młodzi artyści wystawiali spektakl o Gnijącej Pannie Młodej i muszę powiedzieć, że do końca nie wierzyłem, że to dzieciaki. Mega utalentowani i perfekcyjnie przygotowani, było super, aż nie wiem co więcej powiedzieć, tego trzeba doświadczyć. W tym roku widziałem dużo mniej fajnych cosplayów niż w poprzednich latach, ale to pewnie mój bad luck. Mam zdjęcie z moją ukochaną tsundere, Louise xD Wypatrzyłem jedyną chyba na pyrkonie, chwilkę pogadaliśmy. Kupiłem super fajną bluzę dresową w oryginalnym stoisku Playstation (chyba??), nawet ziomek po angielsku tylko gadał xD Poza tym wyczaiłem fajne miejsce do spania i miałem dużo miejsca (przynajmniej kiedy zasypiałem, chociaż ciekawie było obudzić się rano między dwoma dziewczynami XD). Na pewno planszówki to nieodłączny element każdego konwentu. Najśmieszniejsze były takie pionki, że każda osoba może wykonać tylko określony ruch pionkami na planszy i żeby przesuwać pionki do wyjść trzeba współpracować ze wszystkimi, przy czym nie można rozmawiać, tylko sygnalizować "coś" komuś stukając takim dużym pionkiem o stół XD Hm... spotkałem też moją byłą dziewczynę po prawie 2 latach bez słowa. I nawet jej nie poznałem XD Stare dzieje, ale dobrze że temat rozwiązany. Na pewno też oglądaliśmy zawody w pewien sport który istnieje chyba tylko na pyrkonie na arenie. I pewnie dużo innych rzeczy o których zapomniałem, ale ten pyrkon był chyba najlepszy ze wszystkich jakie widziałem. Na przyszły rok robię cosplay, nie ma bata. Kończę inżynierkę i robię strój xD

No i kończąc to dziwne wypracowanie z polaka, ziomki się napalili na konwent Mochicon w Rybniku, no ale jechać 8+ godzin na mały 2-dniowy konwent to trochę overkill, więc przekonałem ich na Animatsuri, bo jest 3h drogi i od piątku do niedzieli. Jeśli masz ochotę się wybrać, śmiało zapraszam. Sam nie mam pojęcia czego się spodziewać bo chyba pierwszy raz jest on organizowany w innym miejscu niż w szkole (i trzeba dopłacać 10zł za kawałek podłogi do spania ???) i dla mnie to też nowe miejsce więc będzie fajnie xD I nikt nie jest za stary pamiętaj, rok temu zabrałem na pyrkon ziomka 30+ z japońskiego, który świetnie się bawił, a też ciągle powtarzał że jest za stary xD
SkylitSanae Jun 21, 3:27 PM
I think I might be okay though? My parents do have some gray hairs but they aren't fully gray so I guess I still have a long while until I reach that point!
Aww, I totally understand that completely! I tell everyone to be positive and happy yet I'm a sad depressed woman ;-; I am trying to work on it though.
Yea, those are the downsides of being a flight attendant. But lately I've been thinking more and more about it. I especially want to be a flight attendant for Delta, but they only have a 1% acceptance rate, I have a higher chance of getting into Harvard. D:
Now that it is the summer time it has been super hot, almost too hot even. I'm ready for it to be faool!
Thank you! I just saw him 2 weeks ago and it was amazing. I'm gonna try to see him again for my birtday.
When it is hot outside I typically wear tank top and shorts, but my house is so cold inside that I wear my jacket and blanket xD
AmataxD Jun 4, 1:27 PM
Długo nie mogłam się zabrać za odpisanie na ten komentarz >.<
Pomimo kilku prób. Chyba po prostu jestem leniwa. Nie pamiętam juz nawet za bardzo o co chodziło ale spróbuję odpisać i po raz 3 nie poruszac tego samego tematu bo zauważyłam ,że czasem wałkujemy 3 razy to samo (jak to o nie wiedzeniu co zrobić z życiem i ,że mało który dorosł to wie) xd

Znam też takie osoby... W gimnazjum miałam taką znajomą, tyle ,ze ona to aż zbyt chuda była :/ Nie każdy badyl jest ładny tak szczerze. Czasem trzeba mieć tu i ówdzie. Co nie znaczy ,że lubię swoją ale... Obiecałam sobie jeden kompleks na raz a teraz są nim moje pryszcze ^^'
Z reguł ukrywam je za rozpuszczonymi włosami ale... 27 stopni to trochę za gorąco na rozpuszczone włosy. Jak żyć.

Kto się urodził grubym, grubym pozostanie

Ej, ale coś w tym chyba jest... Znaczy mam takie znajome które mają uda jak szada trzy drzwiowa i ogólnie są takie... Duże? Ale one nie są grube tylko tak bardzo masywnie zbudowane. Płaskie brzuchy i w ogóle ale jest ich... Sporo?

U mnie już 14.06 pierwsza zerówka a do 19.06 mam napisać pracę na 15k znaków za którą jeszcze sie nie zabrałam i na obecny moment nie wiem jak ją ugryźć. Ta sesja to będzie porażka. Poważnie mówię. Nie potrafie się zmobilizować do nauki jak nigdy.

Ogólnie sama ostatnio zaczynam mieć na to ochotę... Kocham moją rodzinę ale też zauważyłam jak bardzo otaczają nade mną otoczkę takiego "nie dasz rady, rób to co my chcemy". Nigdy mi jakoś werbalnie nic nie narzucili ale czuję z ich strony presję takiego " To twój obowiązek, nie bądź samolubna". Tak jak teraz... Myślałam po sesji zostać w KRK, chociaż z miesiąc i może tu poszukac jakiejś wakacyjnej roboty bo jednak tu jest więcej pracy dla studentów niż na moim zadupiu gdzie na dodatek muszę dojeżdżać do maista... Ale już jak zadzwoniłam to zaczęło sie sugerowanie żebym wróciła, żebym może poszła do pracy tam gdzie pracowałam przed studiami ( gdzie za cholere nie chce wracać) itp... Także już sobie zrobiłam po swojemu...
JJExtreme May 27, 3:05 PM
Oh, no, I remember you! It has been a while though. Sorry that I am just now replying to you. I was busy with school. Thankfully, I am done now. Ah, you're starting to be more active. I'm impressed as I just update my anime list on here. Ironically, I just finished watching an anime that didn't really surprise as it used repetitive themes. I'm hoping the second season is better. Anyway, I am doing well. Just been trying to finish anime on hold, finish video games on hold while finding work and studying. How are you doing?
Micoz Apr 19, 5:49 PM
Refleksja to moje drugie imię, więc rozpisuj się śmiało xD Lubię czasami poczytać jakieś wywody na profilach ludzi, ostatnio nawet zastanawiałem się, czy jak skończę studia i zacznę pracę może pójdę sobie na filozofię po godzinach. Jednak potrafię zauważyć ten mój brak czytania książek, często mimo że bardzo bym chciał coś odpowiednio wyrazić, po prostu w moim słowniku nie ma takich słów :c Na studiach w tym semestrze miałem przedmiot "zarządzanie", gdzie chłop po sześćdziesiątce przedstawiał nam pewne filary biznesu i marketingu na podstawie takich historyjek-opowieści ze swoich własnych życiowych przygód, a gość naprawdę wysoko zaszedł. Lubił wychodzić daleko poza temat i naprawdę świetnie mi się tego słuchało, zahaczał właśnie o różne filozoficzne prawa, bo przecież by była sprzedaż potrzebni są ludzie, a jak działają ludzie, oj życia nie starczy żeby o tym rozmawiać xD
Jak się teraz zastanowię, dawno nie miałem do czynienia z ludźmi, którzy by mnie wkurzali, albo jakoś negatywnie na mnie wpływali. Nie żebym narzekał, ale jak jest zbyt spokojnie w życiu to się człowiek też źle czuje, albo jeszcze za młody jestem żeby wieść spokojne życie, jakichś emocji brakuje nawet tych negatywnych. Zbyt ostrożnie sobie dobieram znajomych? Da się tak? xD Jeju, a pamiętam czasy nie tak odległe, kiedy potrafiłem ryczeć pełen furii przez pewne sytuacje z nieodpowiednimi ludźmi. Dorastanie takie fajne, można się śmiać z czegoś, co kiedyś było dla ciebie sprawą życia i śmierci xD
Pewien kolega się do mnie odezwał i wyskoczył z keto dietą, only keto, keto najlepsze, w ogóle jak ty jeszcze żyjesz nie będąc na keto? A szczerze nigdy się nie interesowałem dietami, poza wywalaniem cukru na ile mogę, ale to faktycznie brzmi ciekawie. Tylko trochę z lenistwa nie chce mi się sprawdzać ile mnie to będzie kosztowało, a strzelam że najwięcej zapłacę czasem na przygotowywanie posiłków, póki jestem na studiach raczej sobie odpuszczę diety, szczególnie że ciągle czekam na ten moment, aż mi zwolni metabolizm, bo mam wrażenie że ostatnio przyspieszył na złość, bo zacząłem jeść większe obiady... A ty co myślisz? Masz jakąś swoją dietę?
Jestem ciekawy czy czytanie książki z kimś jednocześnie to dobry pomysł na spędzanie czasu, jak w Doki Doki Literature Club, taka mnie myśl przeszła, bo bardzo nie lubię przeżywać jakiejś historii sam, bo później nie mam nikogo, kto by moje nadpobudliwe emocje przyjął i zrozumiał. Taki hype z kimś to jest tak przyjemna sprawa. Ja w ogóle lubię sam słuchać jak ktoś ma hype, bo bardzo łatwo mnie czymś zarazić, więc mówię śmiało rozpisuj się o czymś co lubisz. Jak w tym ostatnim akapicie, kompletnie nie mam pojęcia o uniwersum marvela, nikt mi jeszcze tak naprawdę za bardzo nie opowiadał o tym, moja siostra siedzi głęboko w tym wszystkim, ale ona i ja to zupełnie inne światy. A obejrzałbym kiedyś te filmy, tylko podobno wielu ludzi mówi że shitowe są, no ale cóż, anime które ja lubię też oficjalnie są shitowe, ale jakoś mnie to nie zniechęca xD Cute girls doing cute things to lekarstwo na depresję. Lekarze specjaliści i psycholodzy ich nienawidzą. A hype na romanse miałem w gimnazjum ogromny, na tyle że obecnie wydaje mi się że nic mi nie zostało z tych starszych, poza perełką którą zawsze bałem się obejrzeć, czyli NANA. Aktualnie mam przerwę od anime, ale jak wrócę i najdzie mnie na romans to pierwsze co - nadrobię to.
A właśnie, Animatsuri to był mój pierwszy konwent, na który jechałem bez opieki, w niedzielę miałem 18-nastkę xD Było super, mieliśmy z kolegą namiot i rozstawiliśmy go przed szkołą. Pamiętam że w nocy lało tak strasznie, że obudziłem się w połowie mokry, bo zatapiało namiot od dołu xD Ale właśnie dlatego to jeden z najbardziej pamiętnych konwentów. I niestety bardzo mi przykro, że masz takie a nie inne wspomnienia z konwentów, ale jeśli kiedyś znajdziesz dobre towarzystwo, to życzę ci żeby wszystkie przykre wspomnienia zniknęły. Przypomniałem sobie jak rok temu widziałem płaczącą, samotną dziewczynę na pyrkonie, ale była tak ładna, że wstydziłem się po prostu podejść i porozmawiać ;-; Stałem tam przez jakiś czas i obserwowałem tylko, czy wszystko jest okej. Ale przecież konwenty to miejsce, gdzie nie można czuć się samotnym, ja fakt zawsze jestem z kimś, ale spędzanie razem czasu sprowadza się do jedzenia razem i podróżowania razem, a poza tym każdy robi co innego. Ja po prostu czuję w środku jak szczęście mnie rozpiera patrząc na ludzi, którzy poprzebierani w swoje ulubione postacie z bajek i gier rozmawiają, spacerują, po prostu jest tak kolorowo i ja będąc jakąś częścią tego wszystkiego czuję się sobą, nawet nie mając do kogo się odezwać, gdzie pójść. Idę obojętnie gdzie, słucham wykładu o hikikomori, o mojej ukochanej Japonii, a zaraz naglę jestem na ślubach konwentowych, gdzie pseudo ksiądz udziela pseudo ślubu kolesiowi i jego ukochanej czekoladzie, polewając ich bitą śmietaną, a aktem przysięgi staje się zlizywanie tejże śmietany (kiedy podeszły dwie dziewczyny... too much lewd for me xD), dlatego wychodzę stamtąd spaczony lubieżnym zachowaniem młodzieży i idę się wyszaleć na sekcję gier rytmicznych, gdzie wyglądający na ledwo żyjących zombiaków ludzie, profesjonaliści tej dziedziny, po całonocnym maniaczeniu wciąż pokazują swoją nieprawdopodobną szybkość reakcji, w której zatracam się na kolejne parę godzin. Naprawdę kocham ten klimat, konwenty stały się takimi eventami w moim rocznym kalendarzu, że cieszę się jak dziecko kiedy mogę już zamówić bilety na pociąg miesiąc przed. Zwykle jeżdżę tylko z przyjacielem, ale na pyrkon jest więcej chętnych. W tym roku udało nam się uzbierać 7 osób, niestety tylko 1 dziewczyna, ale mam nadzieję że nie jest jej głupio xD Może się czuć jak bohaterka shoujo z haremem, czemu nie xD W każdym razie, konwenty na które regularnie jeżdżę to Pyrkon, Gakkon, Copernicon i ostatnio Remcon, super że pojawiło się coś w trójmieście. Na Animatsuri nie mogłem nigdy więcej pojechać przez pracę w wakacje na "non-stop etacie" xD Nie wiem jak będzie w tym roku, ale możliwe że się skuszę, bo na praktykach raczej dostanę wolny weekend, a do Warszawki pendolindo na studenckiej i max zniżce first-minute to sama przyjemność xD
To sobie popisałem, zbierałem sobie dzisiaj jakieś arty do profilu, ale jakoś nie mam tej wizji artystycznej jak je tu powstawiać. Jakbyś miała jakieś pomysły co można wrzucić na profil to podpowiedz mi, ja naprawdę nie mam do tego głowy, a widzę że rozmawiam ze specjalistą xD Wesołego jajka! :3 I żeby cię ktoś wiadrem oblał w poniedziałek xD
Micoz Mar 31, 10:35 PM
Wcale nie kłamie z tą datą urodzenia. Zgłaszam to do prokuratury, u mnie działa, mam dowody! xD
Z pracą na razie dałem sobie spokój, za to inżynierka idzie pełną parą. Prototyp wjeżdża za tydzień jak dobrze pójdzie. Pierwszy raz byłem w sklepie typu leroy merlin tak sam dla siebie szukając materiałów, zwykle to za dzieciaka rodzice mnie ciągali po tych wszystkich sklepach, śmieszna taka odmiana, czuje się stary xD A spotkałem się już z czymś takim że ważysz więcej a wyglądasz na mniej, to było jakoś tak, że organizm jest bardziej nawodniony czy coś takiego, no generalnie zdrowo raczej xD Ale może po prostu urosłaś i tyle.
I no wiem, dużo jest takich rzeczy które bym sobie odświeżył, albo chociaż obejrzał pierwszy raz jak np. Matrix, totalnie moje klimaty a nigdy w życiu tego nie oglądałem, nawet na pyrkonie puszczali ostatnio w środku nocy, na chwilę się tam zawiesiłem. No i w ogóle Harry Potter, Gwiezdne Wojny, miliony filmów które są fajne a o których nawet nie słyszałem, teraz kiedy bardziej ogarniam pewne sprawy na pewno fajnie byłoby pooglądać. A książki no wiesz, jak byłem mały to coś czytałem. Pamiętam te młodzieżowe tytuły Ulysses Moore, Felix Net i Nika, generalnie jak ktoś mi kupił książkę to czytałem, w gimnazjum jakoś to się wszystko zmieniło, kupowałem tylko książki o programowaniu a w liceum totalnie przestałem czytać cokolwiek. Na studiach jedynie visual novelki sobie czytam, jakoś tak mnie hypi ten japoński klimat. Niby wiem że są książki które uczą, rozwijają, uświadamiają, ale szczerze nie czuję żeby czytanie ich jakoś specjalnie sprawiało że będę szczęśliwy. Myślę, że jak ktoś konkretnie poleci mi żebym coś przeczytał, to to zrobię, ale żeby tak wziąć się za jakąś sagę to dla mnie dość odległa sprawa. I to też nie jest tak, że mnie to nudzi, bo miałem tak nieraz że przez książkę gubiłem dech, robiło się duszno, dreszcze, emocje jak w każdym innym medium, tylko mam wrażenie, że mi brakuje jakiegoś takiego wyciszenia. Jakby natłok rzeczy życia codziennego i jakiejś takiej rutyny, przyswojenia sobie pewnych schematów że trzeba sprawdzić to to to i to, wydaje się wtedy że nie ma czasu wejść w odpowiedni stan żeby sobie wygodnie poczytać, zawsze coś zakrząta myśli. A szkoda robić coś na pół gwizdka... nieno dobra, pijany jestem co tu dużo gadać xDD
Byłem dzisiaj w kinie ze znajomymi na takim japońskim filmie Złodziejaszki. Generalnie beka bo żyliśmy w przeświadczeniu, że japońska gra aktorska to jakiś kabaret, ale akurat ten film jest bardzo dobrze zagrany. Polecam sobie poczytać, może obejrzeć, chyba nie grają go w komercyjnych kinach więc trzeba wyczaić. A o co chodzi, jest sobie kilku ludzi wiodących sielankowe rodzinne można by powiedzieć życie. Tymczasem nie są oni rodziną, no i ogólnie biedna ta sielanka bo praktycznie śpią jeden na drugim i nie mają co jeść. Pewnego dnia widząc jak jakaś dziewczynka została zamknięta na balkonie w zimny wieczór postanowili ją zabrać do siebie, ogrzać, nakarmić. Dziewczynka była bita przez rodziców. Po jakimś czasie postanowiła zostać z nimi zamiast wracać do domu. No i zaczęły się berety. Porwanie. Morderstwo. Kradzież. Kryminał. Gonitwa za pieniędzmi. Takie rzeczy się przewijają w tym filmie. Jak zainteresowało to super, my idąc na ten film szczerze myśleliśmy, że to będzie jakaś komedia kryminał typu gościu z haremem, tymczasem wyszło poważne dzieło.
A z anime to chętnie bym polecał tytuły, ale nie chciałbym nie trafić w twój gust xD Ja żyję z przeświadczeniem, że anime oglądam głównie dla humoru, a jakieś poważne kwestie życiowe pozostawiam filmowcom, więc to trudne zadanie. Nie oglądałem Erased, więc mogę dobrze nie trafić, ale poczytaj o Made in Abyss https://myanimelist.net/anime/34599/Made_in_Abyss dobre anime, bardzo oryginalne, ciekawy świat i potrafi zaskoczyć, szczególnie kilkoma ekstremalnymi momentami. A z takich bardziej standardowych - White Album 2 https://myanimelist.net/anime/18245/White_Album_2 to jedno z moich ulubionych anime, początek nudny ale to co się później działo dla mnie niezapomniane, coś mi się w głowie przestawiło chyba na 10 odcinku bo coś sobie uświadomiłem wtedy. No ale musiałbym jeszcze raz obejrzeć, chyba 2 lata minęły. Ogólnie jak na anime to bardzo dobry trójkąt romantyczny. White Album 2 to nie sequel, to po prostu ma taką nazwę jakby co.
Trochę dziwnie się rozpisałem ale no cóż xD Czasami człowiek wchodzi w jakąś taką głębię refleksji i nie chce z niej wyjść i gada głupoty. Swoją drogą może wybierasz się na pyrkon w tym roku? Ja już bilet mam! Zastanawiam się czy nie zrobić jakiegoś szybkiego cosplayu bo zostało parę tygodni, coś bym machnął bo tak casualowo się ubierać na konwenty to tak nieklimatycznie bardzo :3
AmataxD Mar 27, 2:29 PM
O proszę. Dla odmniay ktoś przytył :D
Nie zrozum mnie źle ,że się z tego ciesze czy coś ale kurcze. Co z kimś gadam to każdy się chwali - a to schudł 5 kilo, a to 10kg (tak, jeden taki znajomy z MAL więc szacun mu za to) itp., a ja sobie tu siedzę w depresji ,że umiem tylko narzekać na swoją wagę jak typowy polak :')
Haha, no tak :D Zaczęło się pełna parą. Ostatnio nie bardzo wiem w co mam ręce wkładać. Dzisiaj już nawet miałam test zaliczeniowy, a przynajmniej jego połowę bo przedmiot kończy się już końcem kwietnia, więc w sumie całkiem spoko bo później będzie mniej.
Na szczęście okazało się ,że z tych 9 egzaminów zrobiło się 4+esej zaliczeniowy+praca zalicczeniowa+przeprowadzenie prelekcji (najgorsze chyba).
Szczerze powiedziawszy to nie podejrzewam aby ten japoński kiedykolwiek mi się przydał. Sama zaczynam się zastanawiać czy to w ogóle był dobry pomysł. W sesnie całe te studia... Fakt potrafią być naprawdę interesujące ale czy to jest tego wszystkiego warte?
#kolejny mały kryzys
Tak, ale pomyśl też tak ,że... Jak masz nabyć doświadczenie skoro nigdzie cię nie chcą? To akurat przykład z mojego życia. Gdzie bym nie złżyła CV to dziękujemy. A skąd mam wziąść punkt zero skoro nikt nie chce dać mi szansy nawet żeby sprzedawać głupie lody w wakacje?
Ja w gruncie rzeczy nie wyobrażam sobie siebie mieszkającej samej. W sensie dałabym sobie radę gdybym tylko miała pracę aby opłacić czynsz ale chyba podobnie jak u ciebie nikt w to nie wierzy. Ciągle tylko "mała madzia".
Też mam młodszą siostrę, tyle ,że aż 11 lat różnicy hahah Więc czasem jak z nią o czymś rozawiam to jednak te różnice widać bo ja jeszcze(albo już) patrzę inaczej na to co ona widzi zupełnie inaczej ^^'
Ja nie lubię dzieci poniżej 7 lat xD Acz nie wszystkich. Zależy od dziecka ^^'
SkylitSanae Mar 8, 5:23 AM
Thanks! And I totally understand, school and work can be very stressful. I'm already starting to get a few strands of gray hair...oof.
No problem! I always try to be positive towards others although sometimes I'm not too positive on myself lol.
I wanna be a flight attendant, I think that would be realy cool, however it might be more work than I think. Yea, I like that feeling when my stomach jumps when I'm taking off from an airplane, or when I'm on a roller coaster. Gives me that adrenaline rush.
When I was in New York this past December, it was extremely cold, more so than what I'm used to since I live in North Carolina, which is in the southern part of the US. Yea, the climate probably is changing since winters and summers are more warmer.
And that is okay! The few things I don't like about the spring though are the bees (I'm very scared of them) and the pollen because pollen gives me allergies. And I get pretty upset when snow melts too! D:
Yea, my relationship is a long distance one, but we try to see each other every so often, although he hasn't visited my house yet, and I really want him to. And yes, I hope spring will be good this year, for the both of us! ^^
SkylitSanae Mar 6, 5:21 AM
I would never forget about you! And it's okay, no worries! I'm doing good, just grinding through work and what not. You?
Aww, well at least you tried on the exams, right? That's all that matters ^^ I'm sure you did just fine!
I love going on airplanes now. They are fun and exhilerating, and it has gotten me kinda interested in planes themselves too. And yea, the noise is pretty loud, especially if you're seated next to the engine.
I'm ready for the spring personally. My winter wasn't extremely cold (although we do have some cold days, like today) and we didn't get any snow, so that was a bummer. Good thing the trees are starting to bloom. And that's funny because my favorite seasons are autumn and spring! xD
I visisted my boyfriend again this past December, and I will be seeing him yet again in June! I think this time we will be able to do a lot more stuff. :3
AmataxD Feb 21, 7:38 AM
Chyba jednak lepsza taka praca niż fizyczna. Tyle ,że chyba oczy nie najlepiej to znoszą domyślam się. Acz w Excelu to sama mogłabym pracować. To żmudne ale jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało gdy robiliśmy coś w pakiecie Worda w szkole.
Nie wiem, czy kiedykolwiek znajdę pracę, którą będę w pełni usatysfakcjonowana, trudna to sztuka.

Prawda jest taka ,że tak naprawdę mało komu udaje się znaleźć to swoje coś w życiu. Czasem ludzie znajdują pracę w zawodzie który chcieli a potem jednak wychodzi im ona bokiem. Myślę ,że sporo osób nie robi w życiu tego co by chciało i już się z tym pogodzili lub po prostu sami nie wiedzą czego by chcieli.

Też nie wiem jak takie osoby to robią. Sama mam kilka takich i to na dziennych to sobie wyobraź godzić wykłady z pracą i nauką...
Zazdroszczę. Ja nie pracuję a nie umiem się ogarnąć do systematycznej nauki. Na szczęście zdałam wszytkie egzaminy w sesji. Bez poprawki z ukochanej filozofii się nie obyło ale ważne ,że zdane.
Niestety mam z tą proseforką jeszcze przedmiot w drugim semestrze więc pewnie znów wymyśli jakieś pytania z dupy.
Kobieta jest dziwna. Ma ponad 30 lat a czasem zachowuje się jak nastolatka lub rzuca żarcikami typu " coś tam jest tak samo prawdopodobne jak powstanie życia z przypadku czyli 1 do 1000000000". Taaaka sytuacja... Filozofowie to dziwni ludzie.
W sesji letniej wypada mi chyba 9 egzaminów w tym z języka japońskiego któy będę zaczynać. Mama nadzieję ,że to nie był największy błąd mojego życia ( ten japoński).
Osobiście wybieram się na specjalizację "Prównawcze studia Cywilizacji". Widziałam już nowy plan i szykują się wykłądy o subkontytnencie indyjskim, kultura żydowska, europejska a także cywilizacje starożytne w tym semestrze. Mam tylko nadzieję ,że to będą wykłady bardziej na zasadzie zdobywania wiedzy o tych kulturach a nie ,że ja już sama z siebie mam coś o nich wiedzieć, bo wtedy poczuje się lekko zawiedziona.
Sporo osób także przez ten czas odpadło. Po prostu zrezygnowali ze studiów. Powiem szczerze ,że nawet chociaż z dobrą połową ludzi z roku nie rozmawiam to jakoś tak dziwnie któegoś dnia przyjść z takim " A ta Klaudia taka ? Ta z czarnymi włosami. Co z nią ? Chora ?" a w odpowedzi dostać " Przecież ona zrezygnowała", Ahhh....
Tak, coś z tą filozofią jest bo moja koleżanka ze studiów kocha filozofię a egzamin zerwoy napisała na 3 i myślałam ,że się popłacze. A naprawdę ogarnia filozofię jak mało kto. Na szczęście na sesji napisała na 4,5 ale babka jej dała 5.

800 złotych ???? Dobra, a mi się 500 widziało dużo kiedy rozważałam Rzeszowski WSiZ...
Ale chociaż są profesorowie w miarę w porządku jeśli chodzi o zaliczenia? Bo koleżanka chodzi na wspomniany WSiZ tyle ,że zaocznie bo pracuje w zawodzie (farciara) to lubią u nich specjalnie uwalać ludzi żeby dodatkowo dostać hajs za poprawkę.
Iberystyka ? O, no nieźle :D
Hiszpański brzmi fajnie ale mam wrażenie ,że jest strasznie szybki w mowie ^^'

Hmmm, wydaje mi się, że niedużo osób wybiera się na ten kierunek, z powodu tych wszystkich memów - no bo po tym nic nie ma. Oświęcę was wszystkich - po właściwie żadnych studiach nic nie ma xD Brutalne, lecz prawdziwe. Studia imo przydają się lekarzom, prawnikom, ewentualnie nauczycielom, reszcie potrzebne jest głównie doświadczenie.

Tak naprawdę to samo wszystkim mówię gdy nachalnie pytają mi się co właściwie będę mieć po tym kulturoznawstwie. Często jest nawet tak ,że w pracy nie patrzą co studiowałaś lecz czy w ogóle lub na jakiej uczelni. Też brutalne ale prawdziwe.

Myślę ,że bardzo spodobałby ci się mój kierunek :D

Fakt, dochodzi jeszcze spokój ze strony rodziny xD
Przerwa semestralna obecnie mi się kończy. Jutro muszę wrócić do Krakowa. Nie chce mi się bardzo, bardzo.
Fakt ,że mieszkam u cioci wiele mi nie pomaga bo jej fagas strasznie mnie wkurza traktując jak małe dziecko i intruza w JEGO mieszkaniu... =.= Ale byle do wakacji to może coś sobie poszukam, choć wiadomo ,że wtedy hajsy będą musialy się zgadzać a teraz trochę lipa z pieniędzmi się zrobiła... Jak się wali to wszystko na raz :')

ps. Spóźnionego wszystkiego najlepszego!
Micoz Feb 20, 4:43 PM
No patrz, ostatnia wiadomość z października więc jest o czym pisać xD
Wszystkiego najlepszego! I dzięki ale ja to chyba mam w lipcu urodziny z tego co pamiętam, ale i tak dziękuję xD
Praca w biurze, ale masz fajnie =w= Nigdy nie byłem w biurowcu więc zazdroszczę, pewnie jest wygodnie i ten schludny elegancki wystrój. A jak ci się nie spodoba to przynajmniej spróbujesz i nauczysz się czegoś nowego. Ja się wybieram za tydzień na targi pracy szukać biednych pracodawców, którzy z bólem firmowego portfela będą zmuszeni zatrudnić mnie na praktyki xD Ale przynajmniej mam nadzieję, że czegoś się nauczę, bo póki co czuję się tak, że będę tylko przeszkadzał swoją niewiedzą i brakiem doświadczenia.
A na studiach już jestem po wybieraniu inżynierek, udało mi się zamienić własny pomysł na pracę dyplomową, yess! Byłem w listopadzie na konwencie w Gdyni, spotkałem się z kolegą który pilnował sprzętu gier muzycznych i trochę mnie nauczył grać w DDR. Chciałem się nauczyć lepiej w domu, ale te lepsze kontrolery są cholernie drogie(~700zł!) więc z pomocą "youtube how to" rozrysowałem sobie własny projekt. Pochwaliłem się koledze, a ten mi zaproponował żeby to zgłosić na inżynierkę i bang! Znalazłem super promotora, który sam interesuje się starymi konsolami, i pomógł mi urozmaicić to tak żeby przeszło przez komisję. Ale będzie super jak to legitnie będzie działać!
O Harrym Potterze bym pogadał ale już praktycznie nic nie pamiętam xD Jako dzieciak się jarałem hardo tym uniwersum, pamiętam jak jeszcze nie było wszystkich filmów i dostałem od rodziców audiobooka z Księciem Półkrwi, 16 płyt z głosem Fronczewskiego, ah te pamiętne ferie z wujciem Frąckiem, zamiast wyjść z domu to wciągałem fabułę xD Generalnie jestem słuchowcem i wolę audio od tekstu. Muszę sobie rewatchnąć wszystkie filmy po kolei. Do LOTRa mam mniejszy sentyment bo w mojej rodzinie nikt tego nie znał, dopiero późno jakoś w gimnazjum obejrzałem filmy. Książkę mam niby ale leży i się kurzy ;_; A z musicali to znam tylko Heathers, przez jakieś fanowskie animacje do tego. Jakoś tak mną szarpnęła ta część o Dead Girl Walking xD Jest taki dobitny tekst przez tą całą sytuację w której ona jest, zawsze mnie zastanawiało co bym zrobił, gdybym nagle się dowiedział że jutro umrę.
Accantusa słucham czasami. Chociaż rzadko kiedy bardziej mi się podobają od oryginałów, to jednak podziwiam za inicjatywę i fajnie zobaczyć jak ludzie coś takiego tworzą, rozwijają się, wskrzeszają starsze utwory. A nawet nie wiedziałem że Phil Collins śpiewał w wielu językach o.o Mocny gość. A o wokalistach mówiąc, Bolton xDD https://www.youtube.com/watch?v=GI6CfKcMhjY
Ta iberystyka to trudne słowo xD Ale fajne jest to uczucie kiedy wracasz do czegoś i widzisz więcej niż kiedyś. Ja byłem kilka dni temu w kinie na Alita Battle Angel. Generalnie super klimat i efekty, chociaż fabuła mi średnio podeszła. Z kolegami mieliśmy takie uczucie, że już to gdzieś widzieliśmy. Ale raczej nie pokazałbym tego dzieciom 12+ jak mówią znaczki, mimo że cyborgi, to jednak czasami ostrzejsze rzeczy się działy(a widok żyjących, tętniących organów bez ciała to nawet mnie przeraził).
Ja to mam z kolei jeszcze większy hype na anime ostatnio, sesja = stres = potrzeba cukru i... więcej cukru xD Tego emocjonalnego też, wciągnąłem chyba 6 sezonów w trakcie samej sesji między egzaminami. I do dziś się nie wyspałem, a jutro już zajęcia nowego semestru xD Rozpieszczają mnie na tej uczelni, 3 dni wolnego? Przecież to już można zapomnieć co się studiuje. I po co. :3
EwelaIchigo Feb 17, 7:25 AM
Sto lat
AmataxD Dec 3, 2018 4:05 PM
Coś w tym chyba musi być bo jak się tak zastanowię to w Empiku do którego sporo chodziłam w technikum dosyć często zmieniał się personel, ale myślałam ,że to kwestia rozpiski dni pracy pracowników. I w sumie gdyby nie ty to nawet nie zwróciłabym na to spostrzeżenie większej uwagi a teraz dało mi ono do myślenia...
W sumie czemu miałabym uważać ,że jesteś szalona ? Nie mam doświadczenia w pracy w gastronomii więc nie bardzo wiem do czego to się odnosi. Do tego ,że w fast foodach zawsze jest zapiernicz ?
W sumie myślę ,że jako hostessa to raczej będziesz wciskac ludziom kupony albo ulotki. Choć w sumie nigdy hostessy w KFC nie spotkałam. No ale też byłam tam może dwa razy w życiu xD
Jakoś jestem bardziej przywiązana do Mc bo w moim mieście nie było KFC xd

Myślę ,że ta kwestia z osobami do 25 roku życia w Empiku wynika też stąd ,że sporo osób do 25 roku życia to studenci, a pracodawca zatrudniając studenta płaci jakieś tam niższe stawki do ZUS chyba no i $$$$ się zgadza.

Powiem szczerze mam pierwszy kolos w tym tygodniu do którego dopiero dzisiaj zdołałam zebrać dupę w troki i przysiąść do nauki... Więc jak zawalę to z własnej winy i lenistwa :'D Niestety pierwszy rok jest zawsze najgorszy ponieważ odsiewa ludzi na roku. Część nie zdaje, część sama odchodzi ... Dlatego najlepsze przedmioty zaczynają się na drugim roku :/
W moim przyadku w sumie myślę już nawet w drugim semestrze bo wtedy wybieramy specjalizację i język obcy ( japoński, arabski lub hindi).
No ale wpierw sesja a z tym będzie krucho bo sesję mam akurat z tych najgorszych przedmiotów. Plus ostatnio wkurzyliśmy babeczkę od filozofii i mam wrażenie ,ze teraz będzie cięta. Jakby filozofia i tak nie była beznadziejna i trudna bez tego...
Swoją drogą wydaje mi się ,że nie pytałam, ale co ty studiujesz ? Jeśli pytałam to znaczy ,że skleroza bierze górę...

Dużo płacisz na miesiąć ?

Nie, nie jestem. Po prostu ten kierunek jest bardzo niszowy :'D
Miał aż 3 rekrutacje i nadal zostały wolne miejsca więc chyba za wiele osób na niego się nie wybiera, dlatego się dostałam. Ale i tak niby według USOS jest 120 osób na roku... Tylko niby nie wiem w którym miejscu jak na wykładach obowiązkowcych widzę max 50...
I 50 to już tłum...
Z resztą naprawdę jeszcze apropo inteligencji... Jak słucham ludzi gdy wypowiadają się na różne tematy gdy ja nie mam nawet zaczepienia w wiedzy na dany temat lub znają jakieś naukowe słowa to jest takie " cooo jaaa tu robię...".
Ale byle do drugiego semestru bo wtedy już będzie fajnie. W drugim semestrze na specjalizacji na którą chcę iść skupiamy się już stricte na konkretnych kulturach a nie ogóle tego czym jest kultura, religia czy mit. Dzisiaj miałam taki super wykład gościnny o kulturze arabskiej i dowiedziałam się naprawdę fajnych rzeczy.

Ja nawet bardziej dla własnej satysfakcji chciałabym zaliczyć te studia. W końcu przyszłam tu by coś zrobić ze swoim życiem :')
AmataxD Oct 29, 2018 2:40 PM
Ahhhh... Wybacz. Zrozumiałam ,ze ty pracujesz w banku (na swoje usprawidliwienie odpowiem ,że gdy już od 2 godzin odpisuje na komentarze to naprawdę nie chce mi się sprawdzać wszystkich konwersacji i czasem mogę coś przekręcić. W sumie to wyszło bardziej jak próba uspawiedliwienia lenistwa no ale trudno). Naprawdę ? O ironia a ja zawsze chciałam pracowac w Empiku xD
Wydawało mi się ,że obcowanie z książkami, mangami, filmami igrami na codzień jest fajne hahaha
No tak to już jest ze zmianą pracy. Można powiedzieć ,że ja z podobnych względów pracowałam w tartaku w którym pracują tylko zdesperowani ludzie po 40-stce :'D (Serio. Ludzi poniżej 30 lat można by zliczyć na palcach obu rąk xd )
A co do studiów to jestem dziennie na Kulturozawstwie na Uniwerku Jagiellońskim. Zastanawiam się jednak czasami czy na pewno dobrze wybrałam bo wydawało mi się ,że dowiadywanie sie fajnych rzeczy o innych kulturach, zwłaszcza orientu będzie super doświadczeniem ale jak narazie to przedmioty które mamy są albo niespecjalnie pasjonujące (większość ludzi śpi z otwartmi oczami) albo po prostu trudne i zdanie ich na sesji to będzie masakra. Wcale się nie zdziwię jesli niestety po jednym semsestrze skończy się moja przygoda ze studiowaniem ponieważ nie dam rady pozaliczać pewnych przedmiotów. Jednym z przykładów jest filozofia indyjska która za przeproszeniem jest tak zjebana ,że cięzko się w niej połapać ale co się dziwić skoro buddyści dawniej ćpali marihuannę (a właściwie to nie mrihuannę ale wytwarzali tak zwaną SOMĘ, czyli napó niesmeirtelności z liści rośliny pochodnej do marihuanny i ćpali to uroczyście).