Report Poprostuja1223's Profile

Statistics

Anime Stats
Days: 68.0
Mean Score: 6.55
  • Total Entries407
  • Rewatched0
  • Episodes4,226
Anime History Last Anime Updates
Hoozuki no Reitetsu
Hoozuki no Reitetsu
4 hours ago
Watching 1/13 · Scored -
Servamp
Servamp
6 hours ago
Completed 12/12 · Scored 6
5-toubun no Hanayome
5-toubun no Hanayome
12 hours ago
Plan to Watch · Scored -
Manga Stats
Days: 0.0
Mean Score: 0.00
  • Total Entries0
  • Reread0
  • Chapters0
  • Volumes0
Manga History Last Manga Updates

No updates yet.

Favorites

All Comments (40) Comments

Would you like to post a comment? Please login or sign up first!
Mantayo Jun 12, 5:06 AM
Nieładnie tak sobie spolerować :p W mandze to na przykład komuś się umarło :> Ale nikt z tych najważniejszych, można się z tym pogodzić xd

Oho, to świetnie, że trafiłaś na serial, który aż tak Ci się spodobał, te niezapomniane przeżycia ^^ Do tego chiński, tak wyjątkowo. Włączyłam pierwszy odcinek zobaczyć jak to wygląda :D Chwilowo się wstrzymam, ale pewnie niedługo będę kontynuować. Od razu czuć, że fajny klimat. Pewnie gdyby nie było chińskie, to byłoby bardziej popularne, wiele osób odrzuca słuchanie tego języka, a szkoda.

Odcinek Snk, w którym nie było nic poza kłótniami i wrzaskami… to było tak przedramatyzowane, że aż zaczęło mnie śmieszyć, jestem bez serca ;’) Ale ileż można krzyczeć i się przepychać. Po Erwinie nadal mam żałobę xd
A teraz już ta piwnica… pewnie będzie sporo wspominek ojca Erena, zanudzę się :’)

Tym lekkim komedyjkom pewnie 6 wystarczy, nie mają co się mierzyć z Mo dao zu shi i emocjami, jakie to w Tobie wzbudziło :D
Bajek jest duuużo, nie skończą się może XD

Mam wobec Dororo mieszane uczucia. Na początku byłam bardzo pozytywnie nastawiona, taka nawet leciutka faza mnie na to złapała – ale jakoś po połowie poziom spadł i teraz tak tylko oglądam aby skończyć. Najpierw padła jakość animacji (na początku było fajnie, a potem coraz więcej wizualnych koszmarków), później zaczęła się sypać reszta.
Manga będąca materiałem źródłowym chyba nigdy nie została zakończona, przypuszczam więc, że to było świetne, póki realizowało fabułę z mangi… a teraz twórcy sami ciągną to do końca i nie za bardzo im to wychodzi. Zbyt wiele odcinków zaczęło przypominać fillery, nie posuwając niczego do przodu. Pod koniec znów przyspieszyło i mniej więcej trzyma się swojego poziomu, ale chyba po prostu osobiście nie podoba mi się kierunek, w jakim to wszystko poszło i już nie potrafię odzyskać entuzjazmu. Myślę jednak, że mimo tego wystawię temu 7, czyli całkiem dobrą ocenę. Chociażby za pierwszą połowę i ten brutalny, specyficzny samurajski klimat.

Hahah, Hunter x Hunter zaczęte, zgodnie z pani życzeniem XD Na razie się może jeszcze nie wypowiem, bo za wcześnie. Odcinki bardzo szybko mi mijają, to jest duży plus. Trochę przeszkadzają mi takie ni to śmieszne, ni to infantylne pomysły typu konkurs pieczenia gigantycznych prosiaków, ale to już takie szczegóły, da się przeżyć. Co do postaci, dopiero się poznajemy xd Ale wnioskując po pierwszych wrażeniach i znając mój gust, to pewnie najbliżej mi będzie do lubienia Kurapiki. Zobaczymy, jeszcze wszystko się może zmienić.

Znowu oglądałyśmy to samo w tym samym czasie, tym razem zrobiłam to umyślnie xD Tak, nie wiem, dla urozmaicenia. Trochę się w tamten weekend zmęczyłam Cardcaptor Sakurą i potrzebowałam jakiegoś odświeżenia, ale brakło chęci i pomysłów na wybór serialu. Akurat zobaczyłam, że oglądasz Rokka no yuusha i bez namysłu takie spontaniczne „a dobra, niech będzie to”. I to było dobre przeczucie, bo bardzo dobrze mi się to oglądało, mimo, że nie zachwyciło. Ciekawiło mnie po prostu, czy dobry ze mnie detektyw i dobrze obstawiam kto jest oszustem xD
Mantayo Jun 1, 4:50 AM
Jakoś 17 czerwca znowu jest koniec Gintamy XD To jej kończenie robi się już nudne, może czas, żeby naprawdę zamknąć tę historię. Zwłaszcza, że to już nie jest to co kiedyś, nic nie trwa wiecznie. Mam nadzieję, że ta zapowiedziana ekranizacja to będzie pełen sezon doprowadzający wszystko do końca. Tylko żeby ona się już wreszcie skończyła, przez to jej kończenie się co miesiąc jest taki bałagan w sezonach xd Pewnie chcieli zmieścić całość w ostatnim sezonie, ale się w międzyczasie okazało, że jednak będzie tego więcej xd A teraz w mandze nieźle się zadziało…

Dlatego denerwują mnie haremówki z tymi swoimi typowymi schematami… pilotowanie samolotu to pewnie podstawa programowa w japońskim liceum XD

Oho, chińszczyzna :D Zainteresowałaś mnie tym Tong Ling Fei, może kiedyś sprawdzę. Hah, jeszcze się okaże, że zostaniesz fanką chińskich chińskich bajek xD Oglądałam tylko Quanzhi Gaoshou i szału nie było, ale to może być wina tego, że świat gier komputerowych to nie moja tematyka. Btw przez rok chodziłam na zajęcia z chińskiego, mam słabość do tego języka xd

Jak Leviego uważam za postać nieciekawą, a momentami nawet odpychającą, to jego walki lubię – co jak co, ale walczyć to on umie i jego starcie ze zwierzęcym tytanem było świetne.
Arminek tak nie pasuje do bycia tytanem, to prawda xd Pięknie wyglądał taki spalony.

O nie, tylko nie gorsza wersja NGNL ;’) Sporo ostatnio oglądasz, a jak tam Blend S i Binbougami Ga? Muszę przyznać, że tego drugiego tytułu zupełnie nie kojarzę.
Mantayo May 22, 3:31 AM
Gintama w tamtym sezonie wzbiła się na wyżyny swojej świetności. Przez to niestety odczuwam dalej spadek jakości (ten wizualny w sumie też xd oj okropnie wyglądają dwa ostatnie sezony). Kamui takie problematyczne dziecko xd Ale spoko jest.
Porori to zlepek rozdziałów mangi, które wcześniej zostały pominięte jako te mniej ciekawe, więc wyszedł z tego niezbyt dobry sezon - zapychacz. Choć w czasie, gdy nie było żadnej innej Gintamy do oglądania, to każdy usychający z tęsknoty fan cieszył się na pojawienie się Porori, ah pamiętam to xd
Przeskoki czasowe zawsze mnie jakoś bolą xd A to zakończenie... trolling na poziomie Gintamy, to było bardzo odpowiednie rozwiązanie. Coś, co jeszcze bardziej czyni Gintamę wyjątkową serią. W ogóle mnie nie zdziwiło, ale byłam lekko zawiedziona, bo jako, że znam wydarzenia z mangi, bardzo czekałam na kolejne mające nadejść sceny. A tu nie ma, bo jest trolling xd Bo to Gintama.

No i Erwinek i jego kuń dostali kamieniem [*] Przykro mi, oglądanie SnK bez Erwina straci dla mnie sens XD A na murze jest ciekawie, dramatycznie i brutalnie, jak dla mnie mogą stamtąd nie odchodzić, pewnie po tym wątku zaczną się jakieś dziwne rzeczy, na które będę narzekać :D

Rozbawił mnie fakt, że oglądałyśmy Zero no Tsukaima w tym samym czasie xD Może najgłupszym anime bym tego nazwała, w sumie nie było tam nic, co by mnie jakoś mocno irytowało – ale też nie wzbudziło żadnych ciepłych emocji. Taka zupełna obojętność, nijaki infantylny przeciętniak, niech sobie ma to 5/10. Po ponad tygodniu od obejrzenia nie pamiętam z treści prawie nic poza tym, jak główny bohater robił pranie i romansował z kim popadnie. To nie świadczy dobrze o serialu.

Yuru Camp to takie przyjemne okruszki życia, bardzo podobał mi się tamtejszy spokojny klimat i ładne widoczki, aż chciałoby się wybrać na kemping xd Momentami trochę za dużo jadły, a za mało się działo, ale mimo tego, wrażenia pozytywne.

Oby w takim razie na anime numer 200 udało się wybrać coś, co Ci się spodoba :) W sumie nigdy nie zwracałam uwagi na te liczby, zwłaszcza, że się wliczają też filmy i krótkie ova. Ale widzę, że wiele osób zapisuje sobie „kamienie milowe”. W sumie, czemu nie.
Mantayo May 7, 9:40 AM
To szybko się Bleach rozkręcił, że dopiero tak na końcu xd Im więcej anime obejrzanych, tym bardziej zmienia się perspektywa... fajnie, że Naruto zyskał dzięki temu porównaniu. Ale stawia to Bleacha w gorszym świetle hah.

Może pozaczynałaś za dużo tych tasiemców i dlatego w żaden nie dało się mocniej wciągnąć. Ale za to Gintama ^^ Nawet po profilu widać, że ktoś tu się nieźle w to wciągnął xd I jak wrażenia po najlepszym sezonie? I tych dalszych krótkich xd

To teraz już po dwóch odcinkach SnK xd Ogląda się spoko, z takim typowym w przypadku Tytanów nieprzyjemnym niepokojem i przeczuciem, że zaraz stanie się coś złego i będzie coraz to gorzej i gorzej. Średnio zwracałam uwagę na opening, ale tam chyba Erwin wśród postaci które dawno umarły (w sumie to nikogo z nich nie rozpoznaję, za dużo tych postaci i nie wiem kto już sobie umarł a kto jeszcze nie xd) spokojnie Erwinku, niedługo do nich dołączysz XD

Ta wszechobecna faza na Yuri on Ice mnie irytowała, gdzie nie spojrzeć wszędzie te Jurki (xd), nawet u różnych osób, które w ogóle anime nie oglądają, trafiałam na zachwyty tym serialem... A te łyżwiarskie popisy to widocznie się nie znam na łyżwiarstwie, bo nic wspaniałego tam nie widziałam, nuda.

Nie jest aż tak źle z tymi moimi porzuconymi/wstrzymanymi. Wstrzymane to kategoria anime, do których na pewno prędzej czy później wrócę – mogłoby tam być tego więcej, ale nie chce mi się zbierać tytułów, których widziałam po 1-2 odcinki.
Porzucone to już poważniejsza sprawa xd Do Ushio to Tora wiem że nie wrócę, bo nigdy w życiu nie czułam przy żadnej serii aż takiego poczucia straty czasu jak tam. W Date a Live dostrzegłam od pierwszej chwili, że zawiera wszelkie elementy, których raczej nie lubię, a plusów nie znalazłam. Niemniej jednak może kiedyś dokończę, bo długie nie jest, może akurat się rozkręci, tak chociaż na 5/10 xd Czasami można się zaskoczyć – długo miałam w porzuconych Sayonara Zetsubou Sensei ocenione na 2. Po kilku latach obejrzałam i wystawiłam 6. Może dawniej nie był to odpowiedni moment na oglądanie (zwłaszcza, że to bardzo specyficzne anime).

Jako, że nie miałam sprecyzowanego co dokładnie chcę oglądać, to podjęłam się jakby wyzwania – poznać jak najwięcej anime z uniwersum CLAMP. Wiele z nich jakoś tam do siebie nawiązuje, a już zwłaszcza w jednym (Tsubasa Chronicle) pojawiają się postacie i inne elementy z kilku różnych serii, więc ogólnie jest to bardzo pomieszane, można się zgubić xd I to mnie właśnie w tym zaintrygowało, mam takie ambicje to wszystko ogarnąć :D Ciekawe jak wyjdzie, oby tylko mieć do tego cierpliwość, już teraz oglądam równolegle X i Cardcaptor Sakurę, a w kolejce czekają xxxHolic, Chobits i jakieś stare w ogóle mi nieznane rzeczy xd
Mantayo Apr 27, 10:42 AM
Skomplikowane masz z Bleachem relacje xD Ale przynajmniej tempo oglądania bardzo szybkie. A kiedyś tasiemce wydawały się takie niemożliwe do obejrzenia :') Co jest z tymi postaciami, że główni bohaterowie tak często wypadają o wiele gorzej od pobocznych, kurczę. Dobrze, że znalazłaś tam mimo wszystko ciekawe postacie i Bleach ma też swoje dobre strony. Ciekawe jak to ostatecznie ocenisz :)
One Piece to dopiero będzie wyzwanie :D Zaczęłabym już dawno, ale jak sobie podzielę liczbę odcinków na ilość krótszych serii, które mogłabym sprawdzić w tym samym czasie... na razie nie :p

Hah, no musiałam się przyczepić do takich szczegółów w BokuMachi XD Ale cóż. Niech sobie tam żyją długo i szczęśliwie XD

Zankyou no Terror i mnie się nie podobało. Ta atmosfera się raczej nie zmienia, chyba że na gorsze. Fabuła w sumie miała sens i nie była najgorsza (chociaż powody, które kierowały głównymi bohaterami nie do końca mnie przekonały), ale postacie wszystko zepsuły. W ogóle nie obchodziło mnie, co się z nimi stanie. Nie przeszkadzali, ale nie wzbudzali sympatii. A ta dziewczyna to porażka, jest taką typowo bezużyteczną, nieporadną pokrzywdzoną dziewuszką, która tylko przeprasza że żyje i trzeba ją ratować. Słabiutko. Do tej pory wszystkie dzieła od tego reżysera mi się podobały (np. Cowboy Bebop, Sakamichi no Apollon), więc się nieco rozczarowałam.

Z serii które masz na wstrzymaniu, planuję jeszcze Charlotte (widziałam jeden odcinek i już wiem, że to będzie maksymalnie 6/10, a pewnie wyjdzie gorzej) i pewnie Nodame Cantabile. Czemu mnie cieszy, że widzę we wstrzymanych Yuri on ice z niską oceną :D Nie lubię tego, denerwuje mnie "bo tak".
Mantayo Apr 15, 12:49 PM
I rzeczywiście przyspieszyłaś teraz z Bleachem ^^
Drugi hokage nie miał takich głupich pomysłów jak pierwszy... za to dostał najmniej czasu antenowego :')
Eh, gorsze warunki na oglądanie... zdarza się, byle tylko tego hobby nie porzucać i po każdej przerwie do niego wracać :D

Odczekam jeszcze trochę po Naruto, skończę dopiero co zaczętą Cardcaptor Sakurę (70 odc. to minitasiemiec xd) i zabiorę się za Huntera ^^ Oficjalnie obiecuję XD Tak dla motywacji, żeby tego znowu nie odkładać, bo ileż można zwlekać.

Jak przyjdzie pora na Inuyashę, to nastaw się psychicznie, że to bajka w starym stylu :p Nie przypomina mi klimatem tych innych shounenów. Niby ma te różne cechy, ale jakoś tak. Może to przez obecność rozwiniętych wątków miłosnych xD

BokuMachi... wystawiłam temu siódemkę, co znaczy, że mi się podobało. Może nie tak, żebym się zachwycała i nie wiadomo ile łez wylewała, ale było dobrze. Przede wszystkim świetnie się oglądało, mogę zaliczyć do tego nielicznego grona anime, które mnie na serio wciągały i nie trzeba się było zmuszać do włączenia odcinka. Trzymało w napięciu i ciekawiło co dalej, nawet mimo tego, że od początku wiedziałam, kto jest mordercą. Bardzo wpadł mi w ucho ending, słucham go przy pisaniu tego komentarza xd Openingu też zresztą nie przewijałam.
Najlepsze momenty to te w przeszłości – takie w sumie okruchy życia, melancholijny klimat, zima... żal mi było tej maltretowanej dziewczynki i kibicowałam głównemu bohaterowi, żeby udało się jej pomóc. Za to gorzej dla mnie wypadła teraźniejszość. Już w pierwszym odcinku weszłam w tryb czepialstwa, kiedy to główny bohater (nie ma to jak coś oglądać i nie zapamiętać prawie żadnych imion X'D czasem gubię głowę) uciekł z miejsca zabójstwa matki i sam się coraz bardziej wkopywał w bycie podejrzanym. I oczywiście jakaś sąsiadka akurat musiała wejść w złym momencie i wywołać panikę. To jakieś takie naciągane, nie niemożliwe, ale no naciągane xd A potem to całkiem się skupił na ratowaniu koleżanki, jakoś nie było po nim widać, że mu matkę zabili i że ją też trzeba uratować. Ciągle tylko Kayo i Kayo (ją jednak pamiętam XD no fajna biedna dziewczynka). A ona na koniec związała się z jego kolegą, taka wierna XD „Gdy morderca jest wierniejszy od twojej dziewczyny, bo on czeka na ciebie przez 15 lat, a ona odchodzi do innego” XD Nie no, żartuję sobie, to nie było przecież romansidło. A oni byli tylko dziećmi, więc bez przesady, nie trzeba im tu wymyślać miłości na całe życie, normalne, że założyła własną rodzinę, podczas gdy on był w śpiączce. Ale nie rozumiem czemu akurat z jego kolegą, to kolejne co mi nie pasowało, o wiele bardziej naturalne byłoby po prostu wspomnieć, że wyszła za mąż za jakiegoś losowego osobnika, a nie akurat kogoś z otoczenia głównego bohatera. To chyba tylko po to, żeby było jeszcze bardziej smutne dla niego. I ogólnie, mnie ta końcówka nie ruszyła chyba właśnie dlatego, że była aż za smutna. Co za dużo to niezdrowo i straciło na autentyczności. Może gdyby mi bardziej zależało na głównym bohaterze, to bardziej byłoby mi przykro po tym słodko-gorzkim zakończeniu.

Co do Mushishi, to trafiłaś ;) Nie rozumiem co wszyscy widzą w tym Mushishi, dla mnie to kwintesencja zamulonego zamulenia. Jedyny plus – bardziej doceniłam Natsume xd Bo kurczę, to niby podobne, ale tak naprawdę zupełne inne – u Natsume to jednak występuje jakieś znajome otoczenie, postacie pojawiają się więcej niż raz, mimo wszystko trochę się to z czasem wszystko rozwija. Niestety bardzo słabo pamiętam Natsume i widziałam tylko pierwszy sezon, ale i tak mogę stwierdzić, że jest o wiele ciekawszym głównym bohaterem niż Ginko, który nie okazuje żadnych emocji, wiadomo o nim bardzo niewiele, jest taki nijaki i tylko łazi bez życia po lasach. Całe to anime jest bez życia. Niektóre historie były ciekawe, ale zdecydowanie nie wszystkie, a trochę tego jest... Specyficzny, mistyczny klimat może i miało, ale co z tego, skoro był on przede wszystkim ponury i przygnębiający. Nie dość, że postacie na jeden odcinek, to do tego oni wszyscy wyglądają identycznie, serio – i nie interesuje mnie argument, że to może być ludzkość widziana z perspektywy głównego bohatera, którego chyba bardziej obchodzą te robalowate mushi niż ludzie. I ci ludzie często mieli jakieś takie przykre, okrutne historie, umierali sobie, byli wyrzucani z wiosek i tak dalej.
W przypadku Natsume te wszystkie historie wydawały mi się jakieś... cieplejsze? I potrafiły lekko wzruszyć, i w ogóle przyjemniej się to oglądało. Mushishi kojarzy mi się z taką zgniłą deszczową jesienną pogodą, podczas gdy myśląc o Natsume, mam przed oczami jakieś piękne wakacje na wsi XD
Oglądałam całe Mushishi na przyspieszeniu. I w ogóle nie było czuć, że coś jest przyspieszone. Naprawdę. Tam są ujęcia na ścianę przez minutę, albo siedzą i gadają po ciemku, a obraz leniwie przesuwa się po twarzach. Zasnąć przy tym można. Wystawiłam 6/10, głównie za klimat, no i jakoś tak głupio mieszać z błotem „arcydzieło” XD
Mantayo Mar 31, 1:51 PM
Tyle się czasu spędziło z Naruto, były różne dobre i złe chwile... xD Tak dziwnie teraz bez niego. No i proszę, jak to oglądanie zmieniło spojrzenie na tasiemce ^^ Masz bardzo ambitne plany, oby więc znalazły się na wszystko chęci i czas. Tyle tych tasiemców, jest w czym wybierać, byle nie zniechęciły xd Zachęcam do Inuyashy :D Ciekawe jak Ci będzie szło z Bleachem, ciekawe :D Daj znać o wrażeniach jak trochę pooglądasz. Mnie jakoś do niego nie ciągnie. Na pewno na pierwszym miejscu wśród tasiemców do obejrzenia mam HxH, muszę, MUSZĘ to wreszcie poznać :D Choć mam jakieś przeczucia, że się nie zachwycę, jakoś tak nie wiem. No i jest w planach jeszcze wiele serii po 50-70 odcinków, które zajmą trochę czasu. Zresztą jak się ogląda coś, co jest podzielone na kilka sezonów po 25odc, to też wyjdzie z tego tasiemiec, tylko ukryty xD Ale to jakoś tak łatwiej się za takie zabierać.

Coś zaczyna mnie nudzić to Boku no hero ;') Drugi sezon był świetny, ale trzeci mi się jakoś ciągnie :/ Chociaż jak All Might ogłosił przejście na emeryturę, to mnie to nawet poruszyło. A tak to nie wiem, raczej mi się zdanie nie zmienia, a sympatia do postaci ani nie maleje ani nie rośnie. Jest bardzo spoko i... tyle ;)

Co sądzisz o Working? Widzę, że wystawiasz temu dość niskie jak na Ciebie oceny, a mimo tego sprawnie zabierasz się za kolejne sezony. Co mnie trochę dziwi, bo raczej kojarzysz mi się z brakiem motywacji do obejrzenia kolejnych sezonów, jeśli pierwszy dostatecznie nie zachwycił XD

Anime sezon zimowy dobiega już końca, sporo tego oglądałam na bieżąco, ale tylko kilka tytułów bardziej zwróciło moją uwagę. Na pewno będzie mi brakować sportówki o bieganiu – Kaze ga tsuyoku fuiteiru, głównie ze względu na dość emocjonalną końcówkę. Bardzo sympatyczne było też „Doukyonin wa hiza [...]” przede wszystkim z powodu kociej tematyki – mega kociara ze mnie :D
Ale najlepsze jest Yakusoku no Neverland. Rzadko odcinki mijają mi tak szybko, jakby trwały pięć minut. Do tego cały czas coś się dzieje, atmosfera jest napięta. Mam spory niedosyt po zakończeniu, a kolejny sezon zapowiedziano na przyszły rok, dlatego powoli zabieram się za czytanie mangi. A że normalnie mang nie czytam, to można uznać ten tytuł za wyjątkowy. Zobaczymy co dalej.
Mantayo Mar 20, 1:14 PM
Im dalej w wojnę, tym bardziej widać, że zupełnie zabrakło na nią pomysłu. Przeciągana na siłę, a to wyciąganie znikąd kolejnych coraz to mocniejszych przeciwników... no bez przesady, żeby wszyscy shinobi świata nagle okazali się zupełnie bezużyteczni, że aż trzeba wskrzeszać dawnych bohaterów... którzy również sobie nie radzili xd Więc niech główny bohater zbliży się do poziomu jakiegoś kurde boga i świecąc się na żółto rozwala sobie tych złych w innym wymiarze. Czarny Zetsu wielce „wybitny” plot twist, no głupota. Tego już się nie dało brać na poważnie i przeżywać tych wydarzeń.
A w sumie pewnie znalazłoby się mnóstwo ciekawszych wątków, którym przydałoby się jakieś rozwinięcie i domknięcie, tylko po co, skoro można udawać, że nie istnieją i skupiać się na bzdurach.

Tak myślałam, że te odcinki o przeszłości Itachiego Cię zainteresują, idealny materiał dla jego fanów :D I miła odmiana od wojny ;-; Choć może trochę wybił fabułę z rytmu, o ile tam w ogóle był jeszcze jakiś rytm xd

No jakby Sasuke sobie umarł to na pewno by to było ciekawe xD Ale nie nastąpiło :c
Przegonić Yuno i Minori Kushiedę w rankingu nienawiści to jest niezłe osiągnięcie xD Widocznie zasłużył, mógł nie być taki głupi i nie przekręcać bez sensu woli swojego brata :')

Film Naruto The Last zawiera w sobie dużo Hinatki xd W sumie to nic poza Hinatą mi się w tym filmie nie podobało, jakieś takie naciągane ;-; Teleportowali się romansować na księżycu, w międzyczasie walcząc z kosmitami, eee xd

Widzę, że jednak wystawiłaś Shippuudenowi siódemeczkę. Wynika to z ogólnych przemyśleń, czy to te ostatnie odcinki jakoś zepsuły końcowe wrażenia? (nawet mimo pięknej Ino xd Taka Miss Konohy :D) Mi się bardzo podobały, bo poczułam się jak u siebie – u Boruto XD Nowa generacja jest mniej więcej w takim stylu, no może nie do końca, ale na tej końcówce widać, jak Naruto przygotowuje się na zmianę na Boruto xd

Piaskowi zasługują na więcej uwagi, no musiałam mieć tę powieść xd A i owszem Kankurou, ja wiem, że taka trzecioplanowa postać się może wydawać wyborem bez sensu, ale miłość nie wybiera XD A ja cierpię, bo mi go mało :c

Bnha ogląda mi się świetnie, ale nikogo nie polubiłam w jakiś „mocniejszy” sposób – w takich przypadkach dzielę postacie na te spoko i sympatyczne, obojętne oraz nielubiane. Kogo ja tam najbardziej lubię, może głównego bohatera i Urarakę? Wpasowują się pod „sympatyczni”, fajne dzieciaki, Uraraka jest urocza xdd Albo ten z ptasią głową, nawet nie pamiętam jak się nazywa, ale jak miał problemy ze swoją mocą, to chciałam go wspierać xd Żaba mnie denerwuje, Iida to taki, nie wiem, sztywny klocek xD Jeszcze ten strzelający laserem z brzucha jest bez sensu, załamuje mnie czasami. A Bakugou to ja się lepiej nie wypowiadam xD Jako element fabuły jest bardzo cenny, bez niego to nie byłoby to samo, tak charakterystyczna postać dodaje dynamiki. Ale ja mam alergię na chamskich gówniarzy, więc jak po raz kolejny bezsensownie drze japę obrażając wszystkich wokół, to mam ochotę wejść w monitor i go trzasnąć w łeb żeby się uspokoił XD

Spoko, nie widzę jakichś błędów, dobrze piszesz :)
Łoo Bleach? Co to za chęci na tasiemce ostatnimi czasy xd Tam podobno też sporo fillerów i zepsuta końcówka... Ale Gintamę to jak najbardziej popieram xd
Mantayo Mar 13, 5:43 AM
Robienie czegoś w telefonie to dobre zajęcie nie tylko na fillery, ale i na odcinki o Obito, hehe :')
Nie znoszę końcówki tej wojny, końcówki, która była o jakieś... co najmniej 50 odcinków za długa. Walki ciągną się w nieskończoność, moce są idiotyczne, przeciwnicy szkoda gadać, a jeszcze ten Obito... czemu mam wrażenie, jakby nagle stał się tam najważniejszy. Te jego retrospekcje to jakaś przesada, a nawet go kurde nie zabiją, tylko nawracać chcą, no kurde.
No jak to nikt nie zginął, a Neji XDD Ta jego śmierć była żałosna, tzn. co to w ogóle miało być, tak bezsensownie przypadkowo ginąć niczym jacyś anonimowi żołnierze w tle. On mnie nie interesuje i nie było go nigdy jakoś wiele w fabule, ale jednak należy do tych bardziej rozpoznawalnych postaci znajomych już od samego początku. Słabo i bez sensu to wypadło, chyba tylko po to, żeby Naruto i Hinata mogli odstawić jakąś banalną przemowę. Już bardziej mnie przejęła śmierć ojców Ino i Shikamaru xd

Ja jestem kompletnie głucha na muzykę, z narutowej ścieżki dźwiękowej kojarzę jakieś trzy utwory, a i to nie jestem w stanie ich umiejscowić w konkretnym momencie xd Ale jak teraz to włączam, to faktycznie taki western xd W Trigunie były podobne klimaty muzyczne, heh.
Mi Sasuke nie przeszkadza, nie należy do moich ulubionych postaci, ale momenty z nim przynajmniej były dość ciekawe (nie licząc wspominek). Często oglądałam z takim facepalmem i „Sasiu, niee, Sasiu co ty znowu robisz” XD Nie mam mu jednak nic konkretnego do zarzucenia, bo on w sumie niewiele zrobił. Ciągle tylko gada jaki to on nie jest i czego to on nie dokona, ale jak przyjdzie co do czego, to albo zmienia plany, albo coś się dzieje wbrew niemu xd Zadufany w sobie, słaby psychicznie, niekonsekwentny w swoich decyzjach i podatny na wpływy innych.

Gdyby tak wywalić z Shippuudena połowę wojny i tych wspominek, to by był super, jak pierwsza seria i lepszy... ale cóż. Wszystko ma wady i zalety, obie serie oceniłam na 6, zwłaszcza pod koniec mnie to wkurzało jak cholera, ale pomimo tego, mam fazę na Naruto xd Oj cały czas po prostu nic tylko Naruto i Naruto, uwielbiam. Mogę narzekać w nieskończoność, ale to nie zmienia mojej sympatii.

Czasem ciężko stwierdzić, kogo się bardziej lubi, można lubić postacie na różne sposoby, nieporównywalnie xd U mnie to bałagan jest w tych ulubieńcach, trochę ich ogarnęłam, ale nie takie to proste to zaaranżować, pewnie mogłabym kilka postaci stamtąd wywalić, a np. dodać Gaarę, na którego jakoś zabrakło mi miejsca xd Co do Takasugiego to hm, ostatnio miałam taką małą fazę na żartowanie sobie z niego, może to przez to xd Ale, trzeba też przyznać, że od już jakiegoś czasu jest go w fabule więcej, można powiedzieć, że z epizodycznego, lekko kiczowatego złoczyńcy stał się jedną z głównych postaci. Tak już od końcówki tego sezonu, który właśnie na Ciebie czeka, to będzie go więcej i więcej. I dzieją mu się takie dziwne rzeczy, nie chcę spoilerować, zresztą to zbyt skomplikowane, ale ostatnio w mandze to mu nawet głowa odpadła XD Ale spokojnie, to mu w niczym nie przeszkadza xd Jego wątek tak trochę idzie w przesadę i dzięki temu, że go traktuję na luzie, to mi to nie przeszkadza i nawet bardziej go lubię. W ogóle to Takasugi mi się trochę z Sasuke kojarzy, taki pretensjonalny destrukcyjny emo xdd
Skończysz z Naruto, to będzie można się zabrać za Gintamę :D Mi się teraz fajnie ogląda Boku no hero, tak lekko bez świadomości, że trzeba kończyć Naruto :D

Wiosenne porządki to dobre określenie :D Nie tak łatwo wymyślić dobry nick, wszystkie moje pochodzą ze słowniczka na końcu książki o Indianach xD

Mam fazę na trójkę z piasku xd To już tak w sumie od samego początku, tak jakoś wyszło, czasem uczucia złapią bez powodu i cóż poradzić. Nawet kupiłam sobie light nowelkę dotyczącą Gaary, tyle jest tych powieści ze świata Naruto, kilka z nich znalazło swoją ekranizację w anime (wytrwaj to końca wojny, to je poznasz xd), a tej akurat nie zekranizowali, no kurczę. Piaskowi ninja i tak cierpią na brak czasu antenowego, ten wątek z powieści by im się przydał ;-; To było dość przewidywalne i niezbyt ambitne, ale lepsze to niż nic, ta krótka książeczka sprawiła mi mnóstwo radości.
Mantayo Mar 3, 2:04 PM
Najbardziej bez sensu, gdy w odcinku jest np. jedna króciutka scena z normalnej fabuły, a cała reszta to filler... momentami otwieram sobie mangę w drugiej karcie i sprawdzam czego szukać w odcinku zanim go przewinę xd Podobno niektóre fillery są uznane za coś w stylu kanonów z Boruto – czyli, że ich treść stanowi oficjalny dodatkowy element całej historii. Raczej nie ma ich zbyt wiele i nic super ważnego nie wnoszą, no ale. Np. dopiero co przeglądałam filler o młodszej siostrze Hinaty, przypuszczam, że to był właśnie jeden z nich, bo nawet miał trochę sensu xd

To trochę słabo, że Naruto Cię u siebie uwięziło i nie możesz oglądać nic innego XD Aale. Niedługo koniec :'D Przyjemnie się to ogląda i w ogóle, ale chyba odczuję wielką ulgę, gdy już się wreszcie skończy. Jak teraz patrzę na inne tasiemce, to się wydają jakieś krótkie – 103 odcinki? 148? Co to jest, skoro przetrwało się ich pięćset XD (no nie do końca bo nasze ulubione fillery, ale cśś). W sumie fajnie, może dzięki temu nie będę mieć takich oporów na widok serii dłuższej niż 12 odcinków :D

Zmiany wyglądu Paina były mylące, ile tam tych Painów xd Potem mnie już nie obchodził, a ciągle było wracanie do niego i reszty jego znajomków we wspominkach, jejku jakie nudyyy.
Niektóre fajne postacie to tak, jakby zostały zapomniane, za dużo się miesza w tej fabule i nie ma miejsca dla każdego, eh. Tak miło się wspomina pierwszą serię, tam to wyglądało zupełnie inaczej. A teraz cóż, trzeba się przestawić z narzekania „czemu znowu go tu nie ma, oddawajcie czas antenowy” na cieszenie się, gdy lubiani w ogóle się pojawią choć na kilka sekund :') Moje serduszko nadal pozostaje wierne trójce z piasku, nawet jak się zrobili tacy nieistotni :c
„Asuma sobie umarł” - no wiesz co, jesteś bez serca XDD Ale to prawda, że nie było co po nim płakać xd Niemniej jednak, lubię ten wątek ze względu na Shikamaru, dla niego to było trudne i ważne wydarzenie.

Właśnie widzę, że Ci się na profilu w ulubieńcach trochę pozmieniało, hoho ^^ I awatar cudny! Historia narodzin Naruto i śmierci jego rodziców to jeden z lepszych momentów – niby to tylko kilka odcinków, a zawiera w sobie mnóstwo. Mnóstwo emocji i wylanych łez xd Nie sądziłam, że mnie to tak poruszy ;-;
Minato taka dość lubiana postać chyba, jakoś tak widuję, że ludzie lubią xd Jak dla mnie jest spoko, ale ja nie umiem się jakoś bardziej emocjonalnie zżyć z postaciami, które od początku żyją głównie w przeszłości, bo się im umarło przed opowiadanymi wydarzeniami. Doceniam ich wpływ na dalszą fabułę czy też na to, jakie znaczenie mają dla innych postaci – ale tak ogólnie to mało mnie interesują. Miałam tak mnóstwo razy, niestety.

Być może i Boruto kiedyś spoważnieje, na samym początku jest taka mroczna scenka jakby z przyszłości xd Ale znając życie, to będzie za jakieś milion odcinków i dziesięć lat oglądania :'D Cieszę się, że jest Boruto – bo nie chcę się tak całkiem rozstawać ze światem Naruto. Miło wiedzieć, że to jakoś tam dalej jeszcze istnieje i toczy się własnym życiem. A jak skończę Shippudena, to biorę się za serial komediowy o Rocku Lee xd

Reakcje Kakashiego słabo widać, bo są schowane pod maską XDD Już mnie męczy ta wojna, ciągnie się i ciągnie i dzieją się jakieś dziwne rzeczy ;-; Jak Itachi wrócił to było spoko, ale potem to się tak bardzo skupia na Madarze i Obito...
_____________

Odwołuję moją panikę, Gintama się jednak nie kończy xD Rozdziały nadal się pojawiają, a i coś z animacji zapowiedziano, hohoho ^^

Zmieniłam tożsamość XD Chyba edytowałam na profilu wszystko co się dało... nie wiem w sumie czemu, spontaniczna decyzja. Czasem trzeba coś w życiu zmienić, szkoda tylko, że padło na głupie konto xD
Mantayo Feb 18, 1:52 AM
A, tak to sobie wymyśliłaś z oznaczaniem odcinków, sprytnie xd Bo już się dziwiłam, jakim cudem możesz oglądać te fillery, tego się nie da oglądać XD Tylko przez to ciężko mi stwierdzić na jakim jesteś odcinku :c Hm, obstawiam, że teraz już w okolicach kolejnych problemów z Sasuke i wybuchu wojny xd A nie męczysz się już tym trochę? Oglądasz duuużo odcinków i w sumie żadnych innych bajek dla odmiany. Nawet jak jest dobre, to jednak taka ilość może w końcu spowodować przesyt xd Ja w sumie teraz też intensywnie z tym lecę (fajnie by było skończyć do końca lutego), ale miałam trochę ciężkich momentów takich że dość, ileż można. Poza tym staram się w międzyczasie i inne rzeczy oglądać.

No właśnie, ta walka z Itachim, kojarzyłam ten moment od dawna, takie „słynne ważne wydarzenie”, i nie dość, że nastąpiło bardzo wcześnie (toż to nawet nie połowa serialu), to jeszcze tak szybko minęło. Plus te nieustanne retrospekcjeee, no nie mogę ile tych flashbaków (zresztą nie tylko w tym momencie), ta cała historia klanu Uchiha przestaje być dramatyczna, jak się ogląda te same sceny po milion razy xd (Przewijałam, nie mam jeszcze zaników pamięci).
Co do Jiraiyi, w trakcie jego śmierci nie bolało mnie aż tak bardzo jak później – bo potem tak ciągle jeszcze wracają do tematu, wspominają go i tak dalej ;-; A Paina nie lubię i mam po nim traumę XD Foch za zabicie Jiraiyi to jedno, ale on po prostu miał takie chore okrutne metody, brrr, no okej smutna przeszłość, ale nie on jedyny przeżył ciężkie chwile, to go nie usprawiedliwia ;-; I nie zacznę go lubić tylko dlatego, że potem się nawrócił xd Ah ten Naruto i jego dar przekonywania, się trochę za szlachetny zrobił, typowe.
Akatsuki to prawda, oni wszyscy tacy różnorodni, jak na czarne charaktery to ciekawie się ich ogląda xd Deidara był zabawny xd I miło mi się kojarzy z początkiem Shippuudena, to był chyba jeden z moich ulubionych wątków xd

Neji i Hinata to przede wszystkim cierpią na brak czasu antenowego :'D Więc w sumie ciężko mieć jakieś bardziej rozbudowane opinie. Zresztą nie tylko oni, postaci jest mnóstwo i wszystkie są na swój sposób charakterystyczne i zróżnicowane, ale jest ich aż za dużo i przez to większość zostaje taka na uboczu, za mało czasu na skupienie się na każdym po kolei. Nadal nie przekonałam się do Saia, zbędny element XD Chociaż tam gdzieś może był przydatny, ale. Oj tam Yamato, nie jego wina że tak podejrzanie wygląda XD No piękny jest pff.

Ja do Boruto mam szczególne podejście – od tego zaczęłam moją przygodę z tym światem i w pełni akceptuję to takim, jakie jest. Myślę, że na niskie oceny wpływa fakt, że wiele osób nie może pogodzić się z tym, że to już nie jest Naruto. Nie ma sensu tego porównywać i oczekiwać, że będzie miało ten sam klimat. Boruto to lekka, prosta bajka, familijna w sumie, gdzie wszystko jest albo czarne albo białe, nie ma jakichś dylematów, dramatów, ciężkiej przeszłości, nikt ważny nie umiera, a jak już ktoś umiera to w jakiś bylejaki sposób. Główny bohater to rozpuszczony dzieciak, który sam sobie wymyśla problemy bo się nudzi (nie no on mi nie przeszkadza, ale takie padają argumenty przeciw niemu), a reszta postaci to w większości marne kopie swoich poprzedników, które nie mają w sobie jakoś wiele oryginalności, głównie jakieś typowe cechy po rodzicach czy coś. Niektórzy to nawet na pierwszy rzut oka widać, że nikt się przy ich wymyślaniu nie wysilał – spójrz jak wygląda Metal Lee albo Shikadai. Takie „kopiuj-wklej i pomniejsz” xD
Pada też sporo zarzutów, że zasady świata ninja w Boruto często zaprzeczają temu, co zostało już ustalone wcześniej – ja po pierwsze to nie wiem, bo oglądałam nie po kolei i nie mam porównania, ale nawet teraz, to mnie to tak szczerze mało obchodzi, czy jakiś tam atak zużywa dużo czy mało czakry i w jakich okolicznościach. Więc nie obchodzą mnie takie „techniczne” szczegóły – poza tym przypuszczam, że w Naruto też jest mnóstwo niekonsekwencji i braków logiki w tym względzie, tam się dzieje tak dużo różnych dziwnych rzeczy, że mnie już żadne czary-mary nie zdziwią i niech sobie będą jakie chcą, to nie film dokumentalny że ma być realistycznie, ja to oglądam dla rozrywki. Póki nie razi mnie w oczy wyraźna głupota, to nie mam problemów z drobnymi błędami.
Kolejny problem z Boruto to fillery – ale to nie są fillery, to są po prostu wydarzenia, których nie ma w mandze (która wychodzi w bardzo powolnym tempie, dlatego się wciska inne wątki, bo nie ma czego ekranizować; podobno obecnie manga jest na całkiem spoko poziomie). Serial idzie swoją własną drogą. Jeśli je omijać, to zostanie nie wiem czy chociaż 50 odcinków do obejrzenia. Wiadomo, że można przez to stracić cierpliwość. Niemniej jednak te fillery-kanony nie są aż takie bez sensu jak w Naruto (no dobra, niektóre są, a ostatni wątek straszliwie się ciągnął) i pasują do całości tego, co reprezentuje sobą Boruto. Dlatego trzeba je traktować nie jak fillery, tylko jak normę – Boruto jest prostą bajeczką i tyle.
Ja o Boruto mogę pisać dużo xd Chyba mogę się już uznać za jednego z nielicznych fanów xd Średnią ocen ma niską, bo nikt się tym nie zachwyca na 10/10, ale te szóstki i siódemki to nie są jakieś bardzo złe oceny, a padają w większości.
Po skończeniu Naruto się okaże, czy będzie Ci się chciało oglądać dalej – przebrnięcie przez jakieś 100 odcinków do bycia na bieżąco nie będzie łatwe xd Ale fajnie jest tak sobie siedzieć w wieloletniej długiej serii, której nowe odcinki pojawiają się regularnie przez lata. Nawet lepiej się to ogląda po odcinku tygodniowo niż w większych ilościach, tu nie ma potrzeby się jakoś angażować.
Do Boruto trzeba podejść na luzie – nie oczekiwać cudów, nie oczekiwać, że dorówna poprzednikowi. To się nadaje bardziej do oglądania tak z sympatii do dawnych postaci – miło sobie czasem zobaczyć, co tam słychać u staruszków xD Te sceny z rodzicami Boruto i reszty, choć nieczęste, są najmilsze. Dla mnie to jest po prostu totalna rozrywka i odmóżdżacz na poziomie, nie wiem, włączasz czasem kreskówki dla dzieci w telewizji albo jakieś niedzielne filmy familijne jak się nudzisz? XD To dla mnie coś w tym stylu, o.
Nie wiem czy zachęcam czy zniechęcam, ale Boruto da się lubić, tylko trzeba być wyrozumiałym xd
Mantayo Feb 4, 4:27 AM
Ale widzę, że jednak w Shippuudenie próbujesz i w fillery? Ja nie potrafię xd Włączam je wszystkie, ale już nawet nie na przyspieszeniu, tylko przewijam po kawałku, głównie dla sprawdzenia zmieniających się endingów i głupich scenek końcowych po napisach. W którymś fillerze zostałam dłużej, ale to tak wyjątkowo i też tylko na chwilę.

To jest bardzo ciekawe źródło szukania nowych doświadczeń, takie lubienie kogoś, kto wiadomo że umrze xd Właśnie miałam ostatnio coś takiego, od zawsze wiedziałam o śmierci pewnej postaci, ale nie spodziewałam się, że to nastąpi tak szybko, no i że w ogóle tę postać polubię. Bolało i po kilku dniach nadal boli </3 Takie czekanie na nieuniknione.

Przeszłość Gaary to też jedna z moich ulubionych, bolesne to, oj bolesne ;-; Hah, dobre spoilery na przyszłość sobie wyszukałaś xd Przynajmniej już wiadomo, kto będzie żył długo i szczęśliwie, a komu to nie wyjdzie :D Teraz czekam na nowe odcinki Boruto, bo właśnie mają być takie rodzinne, jak rodzice spędzają czas z dzieciakami XD Najlepszy element Boruto, pokazywanie starych postaci (i dosłownie starych xdd).
Ja po Nejim płakać nie zamierzam xd za bardzo mnie zniechęcił do siebie na początku, bo jak on się odnosił do Naruto albo Hinaty, nie lubię takiego zachowania. A Hinata to zobaczymy, wyładnieć to na pewno wyładniała, bo co to był za wygląd ten w pierwszej części xd Ale i tak z tych dwóch bohaterek, moje serduszko wybiera Sakurę :D Tak w ogóle to nawet Naruto więcej gada o tym swoim Sasuke niż Sakura, z nią serio nie jest tak źle jak jest postrzegana.

Już trochę czasu minęło (eh to moje tempo odpisywania), trochę wydarzeń za Tobą, Gaara uratowany (i nie będzie go w fabule przez milion odcinków, jakże ja tęsknię za trójką z Piasku), a jak tam odbierasz nowe postacie, czyli Yamato oraz Saia? Coś nie mogę się do nich przyzwyczaić ;-; Chociaż czasem śmieszą xd
Mantayo Jan 21, 7:28 AM
Znalezienie odpowiedniego anime zajmuje tyle czasu... ale jak widać warto być cierpliwym i próbować ciągle czegoś nowego ^^ Kto wie, może jakaś postać Cię chwyci za serce dopiero z czasem, albo jeszcze wcale się nie pokazała, trzeba się rzucić na głębię pięciuset odcinków Shippuudena xd Heh, Itachi... czy na pewno chcesz polubić kogoś, kogo ostatecznie czeka śmierć, to może być bolesne :p (Mam nadzieję, że to nie spoiler, jak dla mnie rozwiązanie tego wątku jest dość łatwą do zdobycia, nawet przypadkiem, wiedzą) Sasuke to będzie pewnie się robił coraz bardziej irytujący...

No właśnie, Sakura. Ja zupełnie nie pojmuję tego hejtu na jakoby najgorszą i najbardziej bezużyteczną postać ever. Ciągle czekam na coś, co by mogło wyraźniej na to wskazywać, uzasadnić aż taką niechęć, ale no nie ma. Jestem przekonana, że widziałam już masę postaci, które miały takie negatywne cechy o wiele wyraźniej ukazane. Nic, tylko plątały się pod nogami głównego bohatera, będąc mu przeszkodą na drodze, obiektem uczuć i damą w opresji do ratowania, od siebie nie dając nic więcej. Nie mogę sobie teraz nikogo dobrze przypomnieć, może dlatego, że nie warto je pamiętać xd Może ta księżniczka z Nanatsu no Taizai? xd Miała tam jakieś swoje moce czy coś, ale żadne jej dokonanie nie zapadło mi w pamięci (ratowanie świni, której nienawidzę?xd nie podziwiam xd), robiła tylko za mdłą miłą księżniczkę do ratowania i pokazywania fanserwisu. W Sengoku Basara (nie polecam) była taka jedna, nie pamiętam żeby mówiła coś poza „przepraszam” i imieniem bohatera, którego kochała.
Wracając do Sakury (nie wiem co się tak na niej skupiłam, no ja ją lubię od początku -albo i wcześniej od Boruto xd- a w tych odcinkach co właśnie oglądam, to jest jej całkiem sporo i nawet coś robi xd). No dobra, parę razy było trzeba ją ratować, a w trakcie walk robiła głównie za obserwatorkę. Tak trochę jakbyśmy widzieli walkę z jej perspektywy, bo stoimy obok i słuchamy jej komentarzy xd Może mieć taką funkcję, czemu nie. Ale nie jest tchórzliwa, nie jest głupia, a „Sasuke” to nie jedyne słowo, które zna. W moim odczuciu jej zachowanie jest całkiem naturalne dla bardzo młodziutkiej zakochanej dziewczyny, nie przechodzi w przesadę. A i ogólnie fabuła Naruto nie skupia się na ratowaniu Sakurki i jej bezużytecznym kręceniu się w kółko, to tylko jakiś tam jeden z tysiąca elementów składowych, który się nie wybija na tyle, by zwracać uwagę i się nim nadmiernie irytować.
Sakura może nie należy do najlepszych wojowników, ale też w sumie nie może być tak, że wszyscy są tak samo idealnie super niezniszczalni i pokonujący wrogów jednym uderzeniem – zostawmy to głównemu bohaterowi xd Sakura ma dużą fizyczną siłę, która od czasu może się do czegoś przydać (taki fajny głaz ostatnio rozwalała jak oglądałam xdd), potem też nabywa umiejętności uzdrowicielskich – jak kiedyś grałam w jakieś gry komputerowe, to nie rzucałam moich uzdrowicieli w wir walki – byli tam bezużyteczni i szybko ginęli, za to ustawieni poza zasięgiem wroga stawali się podstawą wygranej, dzięki leczeniu reszty drużyny. No niezłe porównanie sobie znalazłam XDD ale no lubiłam tych uzdrowicieli ;-;
Nachodzi mi jeszcze porównanie z Hinatą, której co prawda w fabule póki co zbyt wiele nie było, ale mogłyśmy mniej więcej zobaczyć, jaki ma charakter. I uważam, że gdyby dać Sakurze charakter Hinaty, to byłoby o wiele, wiele gorzej i wtedy to już naprawdę wpisywałaby się w typ bezużytecznej panienki. Hinata jest taka zamulona, rozmemłana xd Tylko się kuli taka nieśmiała, a jej wołanie Naruto Naruto rzuca mi się w oczy bardziej, niż wzdychanie Sakury za Sasuke. Takie nieprzytomne cielę, Sakura ma w sobie o wiele więcej siły charakteru.
W kilku fillerach (o nich potem xd) przerobiono obie bohaterki na takie super bezużyteczne, a do tego bez przerwy rozpaczające „oh nie, jestem mu tylko ciężarem” - gdy to zobaczyłam, jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym, że z Sakurą nie jest jeszcze tak źle. Poza fillerami się aż tak nie zachowuje, tam to było żałosne. A fillery się nie liczą.
Oczywiście ja się tu odnoszę tylko do pierwszej serii Naruto, jeszcze wiele przede mną i nie mam pojęcia, jak to dalej będzie wyglądało i czy nie zmienię gdzieś po drodze zdania co do którejś postaci.

Miałam ambitne plany obejrzeć te wszystkie fillery, ale się nie da – one są wszystkie takie same, głupie, żenujące, tak bardzo odstające od poziomu reszty odcinków, że tego się nie da oglądać. Obejrzałam ponad połowę i to na przyspieszeniu i żałuję, że aż tyle. Dlatego właśnie wystawiłam ocenę 6 – bardzo chciałam dać siódemkę, bo Naruto naprawdę bardzo mi się podoba, ale nie mogę zignorować faktu, że prawie połowa serialu to taki syf. Jeszcze żeby to było przeplatane z normalnymi odcinkami, ale nie, nie ma żadnej motywacji tego oglądać gdy wiesz, że i tak nic po nich nie ma.
Te odcinki „otoczone fillerami” mogą trochę być pomieszane, jak się nie obejrzy fillerów ustawionych obok nich, bo częściowo się fabuła z mangi zazębia z fillerem, żeby zrobić wrażenie, że to jest spójne (choć nie jest). Nic ważnego w sumie, można się bez tego obejść, ale np. w ostatnim odcinku nagle znikąd pojawia się jakaś dziewczynka. Nic nie mówi i widać ją przez 10 sekund, ale bez fillera tak dziwnie, bo skąd ona się nagle tam wzięła xd Do tego później w Shippuudenie ona nadal istnieje w nie-fillerze XD I też chodzi gdzieś w tle i można jej nawet nie zauważyć, jednak po obejrzeniu filerów ma się szerszą perspektywę, bo się już pamięta, jak ją ratowano xd Odcinki 216-220 nie były takie złe no, lekko nawiązywały do odcinków ok. 120-125 xd

Z Gintamą to nigdy nic nie wiadomo, kończyła się milion razy xd Ale kiedyś musi być ten prawdziwy koniec ;-; Do tego to seria, która mogłaby mieć dodatkowe rozdziały w każdej chwili, nawet i po kilku latach przerwy, jaki problem wcisnąć tam jeszcze jeden głupi wątek xd No chyba, że się jakoś głupio skończy. Wolę o tym nie myśleć i trzymać nadziei na niekończącą się Gintamę xd
Hofumi Dec 9, 2018 11:37 AM
Wszystkiego najlepszego ^^!
Tsuki_ga_Kirei Dec 9, 2018 4:44 AM
Wishing you a happy birthday. Praying you luckily :)